Zaraz chyba zwariuję… Bunt dwulatka w praktyce

Każdy rodzic doskonale wie, że bunt dwulatka to lekko mówiąc nieprzyjemny okres wychowawczy. Zaczyna się dość wcześnie, bo już nawet około 18 miesiąca życia. Bunt dwulatka to bardzo naturalny etap rozwoju dziecka, można go też określić jako skok rozwojowy. Gdy maluch uświadamia sobie, że on i mama lub tata, to jednak odrębne istoty wtedy zaczyna się cała „zabawa”.
Krzyczenie, piszczenie, płacz i histeria to jedne z najczęściej występujących zachowań u dziecka w okresie buntu. Pierwsze miejsce bezapelacyjnie zajmuje nadmiernie i głośno wypowiadane słówko „NIE”. Kolejne i równie dobrze nam znane to „JA SAM”. Chęć samodzielnego wykonywania przez dziecko różnych czynności nie jest w zasadzie buntem, a potrzebą pokazania lub pochwalenia się niedawno odkrytą umiejętnością. Zatem nasz maluch chętnie będzie się samodzielnie ubierał, rozbierał, mył zęby, jadł, kroił, wchodził po schodach bez nadzoru itp. Właściwie nie ma w tym nic złego, z wyjątkiem małego „ale”, każdorazowa pomoc ze strony rodzica może być odbierana przez dziecko dość nieprzychylnie.
Ponadto, dzieci w okresie buntu zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że wypowiadane przez nich słowa „Tak” i „Nie” mają wpływ na dalsze działania rodziców. Warto być świadomym tego, że dziecko w tym okresie wcale nie jest złośliwe czy niegrzeczne, a stara się jedynie zaznaczyć swoją indywidualność. Tak więc pozostaje nam zachować spokój.

Wiem, że bywa ciężko

Doskonale wiem co czujesz, gdy dziecko z byle powodu zaczyna krzyczeć czy rzucać przedmiotami. Zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężko czasami jest to wszystko wytrzymać. Wiem, że zdarzają się takie dni, że człowiekowi brakuje siły i zaczyna z bezsilności płakać.
Dlatego w tym wszystkim tak ważne jest zrozumienie malucha, a samo zrozumienie „buntu” wcale nie jest takie trudne, jak mogłoby się wydawać.

Przewiduj zachowanie dziecka

Dzieci w tym wieku bardzo skupiają się na wykonywanych czynnościach. Łatwo możemy dostrzec, że dziecko oglądając telewizję, ogląda je „całym sobą”. Nie tylko patrzy w ekran i słucha, ale także macha rączkami, tańczy, kołysze się, uśmiecha, a niekiedy i płacze. W momencie, gdy przerwiemy dziecku wykonywaną czynność, szybko zobaczymy jego zdenerwowanie i w bardzo łatwy sposób możemy to przewidzieć. Zatem, jeśli na przykład wybierasz się z dzieckiem na zakupy, nie zajmuj go niczym tuż przed wyjściem. No, chyba że masz ochotę na awanturę przy drzwiach.

Informuj dziecko o planach

Każdy człowiek odczuwa przyjemność z możliwości podejmowania decyzji, w szczególności, jeśli decyduje się na coś, co lubi. Dziecko w okresie buntu również czerpie z tego powodu satysfakcję. Dlatego też ważne jest mówić dziecku o tym, co macie w planach, np. że niedługo wychodzicie do fryzjera. W przypadku gdy twoje dziecko negatywnie zareaguje na ten pomysł, masz możliwość przedyskutowania z nim, dlaczego reaguje w ten sposób. Zapytaj się o jego obawy, być może, gdy powiesz maluchowi, jakie będą jego korzyści z wizyty u fryzjera, chętniej podejdzie do sprawy.
Zwracaj uwagę na to co mówisz, unikaj słowa „Nie”
Czasami mamy wrażenie, że dzieci są głuche na nasze prośby albo, że w ogóle nie słyszą tego, co do nich mówimy. Pół żartem pół serio, ale coś w tym jest, ponieważ dzieci zazwyczaj słyszą drugą część wypowiadanego przez nas zdania. Zatem jeśli mówisz do swojego dziecka „To się nie skończy dobrze”, one może rozumieć to zupełnie odwrotnie. Teraz zastanów się, ile takich komunikatów używasz, ja naliczyłam ich całkiem sporo, np. nie dotykaj, nie wolno, nie krzycz, nie wchodź na stół, bo spadniesz, nie dotykaj tego, to gorące (i w tym wypadku dzieci często wyciągają rękę, by sprawdzić, co znaczy gorące). Moim faworytem jest jednak gdy rodzice mówią do dzieci „no…jeszcze raz tak zrób”, a następnie są zdziwieni, że maluch znów to zrobił 🙂 W rozmowie z dzieckiem potrzebujemy zatem jasnych i prostych komunikatów, np. uważaj, będzie Cię bolało, mów ciszej, oparzysz się…

Dawaj dziecku prosty wybór

Łatwo możemy zauważyć, że dzieci uwielbiają wybierać. W związku z tym warto dawać maluchom prosty wybór. Jeżeli otworzysz przed maluchem pełną szufladę skarpetek, nie będzie mógł się zdecydować przez dłuższy czas. Jeśli natomiast dasz mu wybrać spośród 2 par, potrwa to znacznie szybciej i bez zbędnej złości. Tak samo z jedzeniem, nie pytaj malucha na co ma ochotę, sami czasami nie wiemy co zrobić na obiad i czujemy wtedy lekką irytację. Do tego wiele dzieci w takim przypadku powiem lub wskaże jakiś słodycz. Zaproponuj więc 2, 3 opcje: zupka, naleśnik, ryba. Nawet jeśli nie wskaże niczego, a wciąż będzie upierać się przy batoniku, to oznacza, że właściwie nie jest głodny.

Zrozum swoje dziecko

Zrozumienie swojego dziecka odgrywa dużą rolę w okresie buntu. Maluch większość rzeczy pragnie robić sam, zdarza mu się nawet awanturować i walczyć o swoje potrzeby. Rozumiem, że tempo, w jakim Twój potomek zjada zupę, może być dla Ciebie zbyt wolne i to, że Ty szybciej założysz mu spodnie, ale powinieneś wyluzować. Dziecko musi mieć czas do nauki i prób, po raz kolejny trzeba uzbroić się w cierpliwość. Po krótkim czasie zobaczysz, że Twoje dziecko bardzo szybko i sprawnie się ubiera, operuje widelcem czy też wkłada buty. Pamiętaj, że nauka samodzielności jest korzystna dla Was obojga, no, chyba że chcesz wychować tak zwaną ciamajdę.

Trzeba uzbroić się w cierpliwość

Bunt dwulatka nie będzie trwał w nieskończoność, to tylko etap przejściowy. Niemniej jednak jest to bardzo ważny etap w życiu dziecka, a także w życiu każdego rodzica. Okres buntu to czas nawiązania relacji dziecko – rodzic. Umiejętne przejście przez ten okres pozwala dziecku zrozumieć otaczający go świat i podstawy życia w społeczeństwie. Maluch powoli zacznie rozumieć różne zachowania, a także konsekwencje tych działań. Krótko mówiąc, jeśli my jako rodzice będziemy się złościć i okazywać zdenerwowanie, jaki przykład damy naszemu dziecku i czego go tym nauczymy?
Cierpliwość i opanowanie to dwie najważniejsze cechy, jakie powinien opanować każdy rodzic w okresie buntu swojego dziecka.