Wiek dziecka, a obowiązki domowe

Wielu rodziców waha się, czy angażować swoje pociechy w obowiązki domowe. Nie są pewni, czy takie zadania ich nie przerosną. Oprócz tego wolą im zapewnić więcej czasu na wywiązywanie się z obowiązków szkolnych – czy mają rację?

Wbrew pozorom, to właśnie dzieci, które mają wyznaczone zadania do wykonania w domu, znacznie lepiej radzą sobie w szkole – tak wynika z wypowiedzi psychologów, pedagogów szkolnych, samych nauczycieli oraz (jak zwykle) z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców. Jak to możliwe? Stanowi to konsekwencję tego, że praca w domu uczy je odpowiedzialności i lepszego organizowania sobie czasu, ale nie tylko.

Dlaczego warto angażować dzieci w obowiązki domowe?

Wiek dziecka, a obowiązki domowe

Poprzez włączanie dzieci w obowiązki domowe, możemy wzmocnić ich kompetencje i to na wielu różnych płaszczyznach ich codziennej aktywności. Po prostu dzięki nim zaczną one sobie powoli przyswajać repertuar wielu umiejętności, które w przyszłości z pewnością im się przydadzą. Później mogą je wykorzystać nawet na etapie pokonywania kolejnych szczebli edukacji, a nawet w przyszłym życiu zawodowym.

Dzieci, które są w wieku szkolnym, uczą się w ten sposób planowania i organizowania. Oprócz tego takie domowe prace mogą również wpływać na zacieśnienie więzi z rodzicami oraz np. z rodzeństwem. W końcu wiele z nich można wykonywać w tym samym czasie, wspólnie. Dzięki temu sobotnie sprzątanie może stać się okazją do dobrej zabawy – wystarczy ulubiony podkład muzyczny i trochę poczucia humoru. Ponadto zamiatanie, odkurzanie, ścieranie kurzy albo np. froterowanie podłóg można przecież potraktować jako domowy fitness, albo aerobik. Warto również wykorzystać ten czas na rozmowę – podczas składania ubrań albo wycierania naczyń można równocześnie porozmawiać na wiele ważnych, a czasem nawet i tych trudnych (dla obu stron) tematów.

Poprzez pomaganie w domu dziecko nabywa także nowe kompetencje społeczne – chodzi tu o umiejętność współpracy, pomagania, wspierania innych, a także ponoszenia odpowiedzialności za swoje obowiązki. Do tego dochodzi jeszcze empatia i np. troska – nie o siebie, ale tym razem o dobro innych.

Poprzez obserwację rodziców – tego, co, kto, jak i kiedy robi – dziecko uczy się także tego, czym jest współdziałanie i partnerstwo. Po prostu przyswaja sobie role społeczne i uświadamia sobie, czym jest tak naprawdę relacja w rodzinie. Nie wyznaczając mu zadań do wykonania, pozbawia się je możliwości uczestniczenia w tym codziennym życiu każdej rodziny. Nie pokazuje się mu, że to, co ma wokół siebie, to zasługa zaangażowania i pracy ludzi, którzy są wokół. Dlatego tak ważne jest, żeby dzieciom, i to już od najmłodszych lat, uświadamiać, że łóżko samo się nie ścieli i że np. ciepły posiłek na stole sam się nie zrobił i tam nie postawił.

Warto również pamiętać, że właśnie poprzez to niepozorne pomaganie w wykonywaniu codziennych domowych czynności, dziecko uczy się także:

  • konsekwencji
  • odpowiedzialności
  • obowiązkowości
  • słowności
  • czystości
  • skrupulatności
  • rzetelności
  • punktualności
  • odpowiedzialności za rodzinę

Dostosowanie obowiązków domowych do wieku dziecka

Wiek dziecka, a obowiązki domowe

Dziecko najlepiej zacząć włączać w domowe obowiązki wtedy, gdy samo zacznie przejawiać chęć w tym kierunku, a z tym nie będzie żadnego problemu, bo każdy maluch chce pomagać swoim rodzicom. Jedyne, o czym trzeba w tym wypadku pamiętać, to przede wszystkim to, aby zadania zawsze dostosować do wieku (a czasem i predyspozycji) danego dziecka. 

Wcale nie trzeba czekać, aż dziecko pójdzie do przedszkola i tam panie przedszkolanki je wdrożą w pierwsze samodzielne zadania do wykonania. Z powodzeniem można je zacząć im wyznaczać wtedy, gdy będą miały dwa, trzy latka. Co taki maluch może robić? Z całą pewnością można mu już zlecić np.:

  • wrzucanie śmieci (w tym także i brudnych pieluch) do kosza,
  • odkładanie zabawek na miejsce,
  • pomaganie podczas karmienia zwierząt.

Z każdym rokiem ten repertuar wykonywanych samodzielnie czynności powinien się powiększać. Dla przykładu, dzieci 4-5-letnie (poza wyżej wymienionymi czynnościami) z powodzeniem poradzą sobie również z:

  • nakrywaniem do stołu,
  • pomaganiem podczas wypakowywania zakupów,
  • ścieraniem kurzu z mebli,
  • zamiataniem.

Oczywiście najpierw wszystkie te czynności, a raczej to, jak powinny zostać wykonane, trzeba dzieciom krok po kroku pokazać. Później należy nadzorować to, jak one się do nich zabierają i dopiero gdy już nie będą z nimi miały żadnych trudności, to wtedy można im zaufać i przestać je kontrolować. Ważne jest także i to, aby ich nie krytykować, jeśli w Naszym mniemaniu nie będą zbyt dokładne – w końcu z czasem nabiorą wprawy i będzie im szło znacznie lepiej niż na początku.

Dzieci w wieku 6-7 lat mogą z kolei:

  • nakrywać do stołu i sprzątać po posiłkach,
  • zamiatać i odkurzać,
  • podlewać kwiaty,
  • pomagać w przygotowaniu posiłku.

Istotne jest także i to, by rodzaj obowiązków dobierać także pod kątem zainteresowań dziecka – jeśli więc maluch lubi kwiaty, to warto pozwolić mu o nie zadbać – może je podlewać, wycierać z kurzu, a nawet pomagać Nam podczas ich przesadzania. Tak samo jest z pomaganiem w kuchni – niektóre dzieci aż rwą się do tych kuchennych prac i to już od najmłodszych lat – zamiast je więc stamtąd przeganiać, lepiej zacząć je powoli wdrażać w arkana gotowania, pieczenia i sprzątania. Tak, wiem, że po takiej „pomocy” będzie jeszcze więcej sprzątania, ale poza nim będzie również bardzo dobra okazja, żeby spędzić więcej czasu wspólnie. Oprócz tego – świetna zabawa gwarantowana. 

Przydzielanie obowiązków w sposób tradycyjny i szablonowy powoli traci rację bytu. Wielu z Nas zna już domy, w których dziewczynki pomagają ojcom podczas naprawy samochodu i takie, w których synowie razem z mamami lub ojcami wspólnie (a później samodzielnie) gotują – po prostu niech każdy robi to, co mu sprawia przyjemność. Obowiązków domowych jest tyle, że dla każdego wystarczy.

Wyżej wymienione zadania to tylko przykłady, które można wdrożyć albo się nimi zainspirować i wymyślić inne – takie, które sprawdzą się w przypadku danego dziecka. Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że teraz w wielu domach liczne domowe czynności wykonują maszyny – takie jak zmywarki albo odkurzacze. W tym wypadku warto dzieci nauczyć, jak je obsługiwać. W końcu dziecko w wieku nawet wczesnoszkolnym świetnie sobie poradzi z ich obsługą – kto, jak kto, ale ono na nowinkach technologicznych zna się często znacznie lepiej niż jego rodzice.

Oczekiwania a rzeczywistość

Wiek dziecka, a obowiązki domowe

Każdy, kto ma dzieci, doskonale wie, że zapał do pomagania wraz z wiekiem maleje – i o ile kilkuletnie szkraby aż rwą się do wszelkiego rodzaju prac domowych, o tyle te starsze raczej niechętnie się do nich zabierają. Czy można temu jakoś przeciwdziałać? 

Różni rodzice w różny sposób starają się swoje dziecko w tej materii „uaktywnić”. Wielu z nich stoi na stanowisku, że nic tak nie motywuje ich dzieci, jak wizja jakiejś przyjemności w zamian. Oczywiście nie chodzi w tym wypadku o to, żeby im płacić za sprzątanie albo za każdym razem je w jakiś sposób wynagradzać. Taka sprawdzona metoda, to np. ustawienie w domu np. słoika, do którego będzie się wrzucało np. piłeczki, szyszki, guziki (co kto chce) za każdym razem, gdy dziecko wywiąże się z zadań, które mu zostały zlecone. Później, kiedy słoik będzie już pełny, rodzice powinni mu pozwolić wybrać jakąś formę nagrody (np. dodatkowe wyjście do cukierni, do kina, jakieś zakupy za określoną kwotę).

Czasami wystarczy po prostu zmienić mu repertuar tych obowiązków, które ma wykonywać – w końcu nikt nie lubi robić bez przerwy tego samego. Zresztą, zamienić może się zawsze np. z rodzeństwem – ważne, by egzekwować, czy dane zadanie zostało wykonane. Oczywiście nie za wszelką cenę. Każdy może mieć gorszy dzień, ale wtedy warto wspólnie ustalić inny termin, w którym dziecko powinno się zmieścić.

Nie można również oczekiwać, że dziecko będzie każdego tygodnia tryskało zapałem w trakcie odkurzania, czy np. rozładowywania zmywarki. Ważne jednak, by miało świadomość, że nie tylko ono mierzy się na co dzień z niezbyt interesującymi i absorbującymi je zadaniami. Warto mu wtedy przypomnieć, że codzienne gotowanie, zmywanie albo np. nastawianie prania także nie należy do obowiązków, które jego rodzice wykonują z wielką przyjemnością.

Trzeba również pamiętać o tym, aby dziecko pochwalić za trud i wysiłek, jaki włożyło w wykonanie przydzielonych mu obowiązków domowych. Z pewnością nie trzeba tego robić za każdym razem, ale od czasu do czasu to już koniecznie. W końcu każdy lubi być docenionym za swoją ciężką pracę.

Pozdrawiam,

Marzena 🙂