To chyba już teraz? Zaraz powinnaś rodzić, prawda?

Ciąża to czas wyjątkowy i to nie tylko dla przyszłych rodziców. Poza nimi mocno ją przeżywają również dziadkowie, starsze dzieci (jeśli są), przyjaciele, a nawet koledzy i koleżanki z pracy. Z jednej strony to dobrze, że można liczyć na wsparcie i zainteresowanie ze strony aż tak szerokiego grona osób, ale z drugiej – może to być nieco kłopotliwe. Ciągłe wypytywanie o szczegóły dotyczące przebiegu ciąży może nadwyrężyć wyrozumiałość i cierpliwość nawet na co dzień wyjątkowo spokojnej i zrównoważonej osoby. Tak naprawdę im ciąża bardziej zaawansowana, tym więcej pojawia się wokół „specjalistów”, którzy chcą coś doradzić albo o czymś opowiedzieć. Można to traktować z przymrużeniem oka, ale nie każdemu starcza do tego cierpliwości.

Wiele przyszłych mam denerwuje jedno – to, że wszyscy wokół chcą o wszystkim wiedzieć. Tak jest np. z przewidywanym terminem porodu. Pytanie takie jak – „To chyba już teraz?” zna chyba każda z kobiet, która była już w ciąży. Początkowo wydaje się ono takie spontaniczne i niewinne, ale z czasem nabiera nieco innego wydźwięku.

Dlaczego ciągle pytają o termin porodu?

To chyba już teraz? Zaraz powinnaś rodzic, prawda?

Jak zwykle, także i w tym przypadku powody mogą być różne. Dla jednych duży brzuch to z automatu sygnał, że to końcówka ciąży, a przecież nie zawsze tak jest. Wiele przyszłych mam szybko nabiera nieco bardziej zaokrąglonych kształtów i wcale to nie oznacza, że poród tuż, tuż. Warto więc najpierw się zastanowić, zanim się zada takie pytanie, bo jednak w przypadku tego odmiennego stanu waga to wyjątkowo delikatna oraz drażliwa kwestia – wbrew pozorom nie do końca od danej kobiety samej zależna.

Mogą o to pytać również z troski. Niektórzy chcą od razu zaoferować swoją pomoc i wsparcie – tak jest z przyszłymi dziadkami, którzy często bardzo mocno przeżywają ten czas oczekiwania na wnuka albo na wnuczkę. Oni chcą mieć nad wszystkim kontrolę i nawet nie biorą pod uwagę, że nie zawsze tego rodzaju zainteresowanie z ich strony jest odbierane w pozytywny sposób. Z czego to wynika? Jak zwykle z dalszych „szczegółów”. Po prostu nie zawsze są oni w stanie pojąć, że ktoś może mieć inne zdanie w danej kwestii niż oni. Tak jest np. z porodem rodzinnym albo tym, który został zaplanowany w domu. 

Część rodziny i bliskich dopytuje o termin porodu, bo chcą się na ten czas wcześniej przygotować. Męska część rodziny już pewnie z wyprzedzeniem chce zacząć przygotowania do „pępkowego”, a pozostali chcą być może zdążyć z organizacją „Baby Shower”. 

Niektóre „życzliwe” sąsiadki chcą po prostu być na bieżąco. Dla nich życie innych to pewnego rodzaju „przerywnik” między kolejnymi telenowelami – z jednej strony może to się wydawać nawet zabawne, ale tak naprawdę jest smutne. Ja zawsze, zanim (od)powiem coś niezbyt miłego takiej zbytnio „zainteresowanej” moim życiem sąsiadce, zawsze najpierw stawiam się na jej miejscu (jeśli coś o niej wiem), bo często takie wypytywanie o życie innych stanowi po prostu sposób na odezwanie się do kogoś innego niż telewizor albo kot, który całymi dniami razem z nią spędza na kanapie. Niestety, ale tego rodzaju rzeczywistość dotyka coraz większą liczbę starszych osób. One albo nie mają do kogo się odezwać, albo ich nadal żyjąca (często nawet stosunkowo blisko mieszkająca) rodzina już całkiem o nich zapomniała. Nie zawsze więc targa nimi wścibstwo, czasem jest to po prostu samotność i pewnego rodzaju „głód” kontaktu z innym człowiekiem.

Pytania o termin porodu można potraktować jako pretekst do rozpoczęcia przygotowań

To chyba już teraz? Zaraz powinnaś rodzic, prawda?

O jakie przygotowania chodzi? Oczywiście o te związane z wyjazdem do szpitala. W końcu trzeba się spakować i np. zorganizować opiekę dla starszych dzieciaków, jeśli takowe w danym domu już są. Warto to sobie dobrze wcześniej rozplanować, bo później, gdy już faktycznie nadejdzie ten czas rozwiązania, można najzwyczajniej w świecie nie mieć do tego głowy.

Co warto sobie przygotować?

Według mnie warto zacząć od tego, żeby się upewnić, jakie wymagania pod tym względem ma wybrany przez Nas szpital. Trzeba dopytać o wszystkie wymagane badania albo o ewentualne zaświadczenia. Można również poprosić o uzyskanie zgody na samodzielne wykonanie (w domowych warunkach) niektórych z obligatoryjnych w tym wypadku zabiegów – chodzi o golenie i lewatywę. Wszystkie potrzebne rzeczy, dokumenty i akcesoria można sobie pogrupować. Wtedy zdecydowanie łatwiej będzie to wszystko ogarnąć i o niczym nie zapomnieć.

Potrzebne będą:

– wyniki badań:

  • grupa krwi oraz czynnik Rh (oryginał),
  • jeśli ma się ujemne Rh (Rh-) – to wtedy potrzebny będzie wynik badania na obecność przeciwciał anty Rh,
  • wykonane po 32. tygodniu ciąży HBS – chodzi tu o badanie krwi na nosicielstwo antygenu wirusa żółtaczki zakaźnej; zamiast niego można przedstawić zaświadczenie o szczepieniu WZW B,
  • ostatnio przeprowadzone badanie moczu oraz morfologia,
  • odczyn WR – to z kolei badanie w kierunku kiły (zawsze trzeba je wykonać dwa razy: na początku i pod koniec ciąży),
  • wynik badania na obecność HIV,
  • wynik ostatniego badania ultrasonograficznego (czyli USG),
  • wszystkie posiadane wyniki badań USG, jakie zostały wykonane w trakcie ciąży,
  • wynik posiewu z przedsionka pochwy oraz odbytu w kierunku 

Streptoccocus agalactiae (chodzi o paciorkowce z grupy B), który przeprowadza się po 35 tygodniu ciąży,

  • inne ważne (zasugerowane przez lekarza prowadzącego ciążę) wyniki badań oraz konsultacji np.: kardiologicznej, okulistycznej albo ortopedycznej.

– dokumenty:

  • dowód ubezpieczenia,
  • dowód tożsamości,
  • skierowanie do szpitala (nie jest obligatoryjne, ale dobrze  je mieć),
  • karta przebiegu ciąży,
  • numer NIP (albo Twojego pracodawcy, albo Twój własny – w sytuacji, gdy prowadzisz działalność gospodarczą).

– różne akcesoria oraz przedmioty przydatne w czasie trwania porodu:

  • ubranie dla przyszłej mamy (szlafrok, 1 lub 2 koszule albo nieco dłuższe T-shirty, szlafrok, kapcie, skarpetki),
  • pieluchy jednorazowe, które wyglądają jak podpaski (taki mają kształt), 
  • chusteczki jednorazowe,
  • dla przyszłego taty (wygodne ubranie i kapcie, czasem potrzeby jest specjalny jednorazowy zestaw, w skład którego wchodzą: maska, fartuch oraz ochraniacze na buty – zawsze można go kupić już na miejscu w szpitalu),
  • gumka do włosów, spinki i opaska – żeby włosy później nie przeszkadzały,
  • chusteczki jednorazowe,
  • do robienia okładów oraz do przecierania twarzy przyda się bawełniana chusteczka albo pielucha, 
  • do robienia ciepłych okładów najlepszy będzie owinięty w poszewkę termofor, 
  • termos z kostkami lodu także może się przydać – w tym wypadku do robienia sobie zimnych okładów,
  • piłka wyglądająca jak „jeżyk” przyda się do masowania okolicy lędźwiowej,
  • dziecięca oliwka do masażu,
  • ochronna pomadka do ust (np. z wiesiołka) – będzie potrzebna, bo skóra na ustach może być wysuszona,
  • suchy prowiant dla osoby towarzyszącej,
  • coś do picia dla przyszłej mamy – np. woda mineralna niegazowana, naturalny sok owocowy,
  • dla chętnych: kamera, płyty z ulubioną muzyką, aparat fotograficzny.

– rzeczy dla dziecka (na jego trzydniowy pobyt w szpitalu):

  • 10 pieluch tetrowych,
  • pieluchy jednorazowe (najmniejsze, jakie są dostępne na rynku),
  • 3 – 4 bawełniane koszulki,
  • 3 pajacyki (to dziecięce śpiochy z nogawkami i z rękawkami) albo 3 pary śpiochów i 3 kaftaniki,
  • 2 cienkie czapeczki (najlepiej bawełniane) i jedna nieco grubsza, bez wiązania,
  • rękawiczki oraz 2 pary skarpetek; będą potrzebne, żeby dziecko nie mogło drapać się po buzi, 
  • mokre (nawilżane) chusteczki,
  • kosmetyki (najlepiej wcześniej zapytać w szpitalu, co ze sobą zabrać), 
  • szczoteczka do włosów,
  • śpiworek albo kocyk,
  • ręcznik kąpielowy (najlepiej taki specjalny z kapturem),

– rzeczy, które przydadzą się mamie już po porodzie:

  • kilka par majtek (najlepsze będą takie specjalne siatkowe, jednorazowe),
  • specjalna koszula z rozcięciem, która będzie wygodna podczas karmienia,
  • kosmetyki, podstawowe przybory toaletowe, klapki pod prysznic,
  • całe opakowanie podpasek poporodowych,
  • ręczniki (duże i małe),
  • papier toaletowy i ręczniki papierowe,
  • 2 specjalne staniki do karmienia (razem z wkładkami laktacyjnymi),
  • poduszeczka „jasiek” – może się przydać podczas karmienia,
  • telefon komórkowy oraz ładowarka.

– rzeczy potrzebne, żeby się przygotować na powrót do domu:

  • wygodne ubranie dla mamy,
  • fotelik samochodowy dla noworodka,
  • ubranko dla dziecka – trzeba je dobrać pod kątem pory roku i aktualnych warunków pogodowych.

Po czym poznać, że to już teraz?

Wiele przyszłych mam obawia się, że nie będą wiedziały, kiedy pojechać do szpitala (nie chcą tego robić ani zbyt wcześnie, ani zbyt późno). Poniżej lista objawów (oznak albo symptomów), które będą wskazywać, że powoli trzeba się już szykować na salę porodową:

  • plamienia – na kilka godzin przed porodem mogą się pojawić lekkie krwawienia albo właśnie plamienia – nie trzeba się z ich powodu denerwować, bo są to objawy typowe, powstają w efekcie stopniowego skracania oraz rozwierania się szyjki macicy,
  • odejście wód płodowych – jest to klasyczny symptom już rozpoczętego porodu; wody płodowe mogą odejść albo przed rozpoczęciem skurczów, albo dopiero wtedy, gdy te będą mocne i częste (tak się dzieje zazwyczaj  u kobiet, które rodzą po raz pierwszy); w sytuacji, gdy w ciągu kilku godzin od rozpoczęcia ich wyciekania poród nie nastąpi, trzeba jak najszybciej skontaktować się z lekarzem,
  • osłabiona (mniej wyczuwalna) ruchliwość dziecka – to efekt tego, że „trafia” ono do kanału rodnego (dochodzi do tego na kilka dni przed porodem), 
  • zmęczenie albo nagły przypływ energii – tego rodzaju wahania nastroju to oznaka, że do porodu zostało co najwyżej kilka dni – w ten sposób organizm przyszłej mamy stopniowo adaptuje się do mającego nastąpić wkrótce wysiłku,
  • ból w okolicy pleców oraz ud – najczęściej pojawia się już na kilka dni przed porodem; to sygnał, że głowa dziecka już jest w kanale rodnym (to ona uciska nerwy); u niektórych kobiet pojawia się wówczas również ból, który przypomina ten pojawiający się przed okresem,
  • odejście śluzowego czopa (to duża ilość lekko różowego albo bezbarwnego śluzu) – ten symptom ma miejsce na kilka dni albo dopiero na kilka godzin przed porodem; oznacza on, że szyjka macicy powoli mięknie i ulega skróceniu – w ten sposób przygotowuje się do porodu,
  • opadanie (czy też opuszczenie się) brzucha – dochodzi do niego na skutek obniżenia się dna macicy  – to właśnie wtedy główka dziecka powoli schodzi do kanału rodnego,
  • skurcze Braxtona-Hicksa – mogą być równie silne, jak te porodowe, ale skurcze Braxtona-Hicksa (znane też jako „przepowiadające”) zanikają albo słabną np. podczas zmiany pozycji, ciepłej kąpieli albo spaceru.

Oznaki nadchodzącego porodu mogą być bardzo różne. Poza tym nie u wszystkich pań pojawią się wszystkie i z taką samą częstotliwością. Kiedy już jednak wystąpią, trzeba być na nie przegotowanym (spakowanym) i po prostu pojechać do swojego szpitala (nawet jeśli poród był przewidywany w innym terminie).

A u Was jak to wyglądało? Też wszyscy wokół chcieli wiedzieć na kiedy jest wyznaczony termin porodu? Czy się sprawdził i nie był dla Was zaskoczeniem?