Słodycze w diecie dziecka to temat dość burzliwy, szczególnie jeśli rozmawiają o tym osoby o zupełnie odmiennym zdaniu. Wymiana zdań na ten temat potrafi doprowadzić nawet do konfliktów z członkami rodziny i znajomymi. Ty mówisz, że unikasz słodyczy, bo cukier jest niezdrowy lub, że twoje dziecko po słodyczach niechętnie jada posiłki, a ktoś ci odpowiada, że dziecko „musi” jeść słodycze albo, że jesteś złym rodzicem.

Z życia wzięte

Ostatnio podczas robienia zakupów, znalazłam się w bardzo dziwnej i nieprzyjemnej dla mnie sytuacji. Był już prawie wieczór, a na pewno było po 17:00, bo tuż po zakupach mieliśmy jeść kolację. Podczas pakowania zakupów kasjerka zaczęła wciskać mojej córce Kinder Niespodziankę. Zuzka jak to dziecko ucieszyła się, bo ktoś z uśmiechem na ustach mówił do niej: „oj malutka, taka śliczna jesteś, masz tu czekoladkę”. Nie zważając na mnie ani na tatę Zuzi, kasjerka wcisnęła małej czekoladkę do ręki. Właśnie wtedy zaczęło się małe piekło.
Zabierając małej jajko, po pierwsze doprowadziliśmy ją do płaczu. Po drugie niestety, zwróciliśmy na siebie uwagę połowy osób w sklepie, stając się „wyrodnymi rodzicami”. Oddałam jajko sprzedawczyni grzecznie tłumacząc, że wydzielamy małej słodycze, a już szczególnie w porze przed posiłkiem. Na co szanowna pani, dosłownie, machnęła ręką i ponownie dała Zuzi to cholerne jajko. Kończąc tę historię, dodam tylko, że za Kinder Niespodziankę nie zapłaciliśmy, a od tamtej pory nikt już Zuzi niczego bez naszej zgodny nie wciska.

Z perspektywy rodzica

Nie wiem, skąd wziął się zwyczaj dawania dzieciom czegokolwiek bez zgody ich opiekunów. Wiem za to, że jest to totalnie złym nawykiem, z którym uważam, że powinno się walczyć. Gdyby tak dziecko było uczulone na któryś składnik albo gdyby miało mocną nietolerancję. Co wtedy? Są też dzieci, które np. od urodzenia mają cukrzycę i nawet taka mała czekoladka może znacznie pogorszyć ich samopoczucie.

Kolejny aspekt jest taki, że my jako rodzice uczymy nasze dzieci, by nie brały niczego od obcych ludzi. Wtem taka przykładowa pani kasjerka zwyczajnie psuje Twoje starania i podważa Twój autorytet, wciskając coś dziecku na siłę. Mam wrażenie, że w sklepach robi się tak tylko dlatego by nauczyć dzieci, naciągania rodziców na dodatkowe wydatki przy kasie. Im więcej razy taka sytuacja się zdarzy, tym ciężej jest dla rodziców, a korzystniej dla sklepu. Zwróćmy uwagę na to, że właściwie w każdym sklepie, w pobliżu kasy wyeksponowane są wszelkiego rodzaju słodycze.

Dawać, czy nie dawać?

To czy w diecie dziecka będą znajdować się słodycze, czy też nie, zależy od jego rodziców. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw:

  • Jakiekolwiek słodycze i cukier nie powinny znaleźć się w diecie dziecka przed ukończeniem 1 roku życia. Jak wiemy wszelkie słodkości to jedna z największych przyczyn nadwagi i otyłości. Jeśli zbyt wcześnie rozpoczniemy złe nawyki żywieniowe u naszych maluchów, ciężej będzie nam z tymi nawykami walczyć. Ponadto warto pamiętać o tym, że wszelkiego rodzaju cukry są największym wrogiem zębów i głównym czynnikiem powstawania próchnicy. W okresie, w którym ząbki naszego dziecka dopiero zaczynają się wyżynać, a utrzymanie higieny jamy ustnej u tak małych dzieci jest dość trudne, zwyczajnie nie warto malucha na to narażać.
  • Ilość słodkości w diecie dziecka powinna być dostosowana do jego wieku. Zatem, jeśli maluch ma dopiero ledwo ponad roczek, kostka czekolady będzie dla niego w zupełności wystarczająca. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że nawyki żywieniowe kształtują się właśnie w pierwszych latach życia. Zatem im mniej słodyczy dziecko zje, tym mniejszą na nie będzie miało ochotę w przyszłości. Osobiście uważam, że wiele owoców jest wystarczająco słodkich i w zupełności zaspokaja wrodzone preferencje do słodkiego pokarmu.
  • Na co zwrócić uwagę wybierając słodycze? Przede wszystkim na ich datę ważności i na skład. Im mniej cukru, barwników i wszelkich „E” w składzie, tym lepiej. Pamiętajmy też o tym, że słodzik wcale nie jest lepszy od cukru. Słodziki, szczególnie te syntetyczne to nic innego jak związki chemiczne. Same w sobie nie są złe, gdyż szkodzi dopiero przedawkowanie ich zalecanej dawki. Niemniej, jeśli tak jak ja nie znasz się za dobrze na chemii, to chyba lepiej unikać czegoś o czym zbyt dużego pojęcia nie masz.
  • Pora dnia, w jakiej będziesz, dawać dziecku słodycze jest równie istotna. Doskonale wiemy o tym, że cukier wpływa na organizm pobudzająco. Zatem jeśli już pozwalasz swojemu dziecku na zjedzenie batonika, lepiej, aby było to wczesnym popołudniem aniżeli wieczorem. No, chyba że dodatkowy zastrzyk energii wieczorową porą jest zamierzony, wtedy śmiało. Równie istotne jest niepodawanie dzieciom słodyczy np. przed śniadaniem lub obiadem. Spożycie cukrów przed posiłkiem zmniejsza apetyt. W związku z tym nasz kochany potomek prawdopodobnie odmówi zjedzenia tego, co dla niego przygotowaliśmy.

Podsumowując, słodycze w diecie dziecka są indywidualną sprawą każdego rodzica. Jeżeli dokonujemy wyboru, aby zapoznawać dziecko ze słodyczami, to warto robić to z głową. Warto mieć na uwadze, jakie konsekwencje mogą wystąpić w przypadku braku kontroli. Z drugiej jednak strony, nadmierna kontrola lub jej totalny brak mogą spowodować, że dziecko będzie opychało się słodyczami, gdy tylko natrafi się taka okazja. Tego zdecydowanie lepiej uniknąć. Pamiętajmy też o odpowiedniej higienie jamy ustnej naszych dzieci, bo to na nas, rodzicach, spoczywa ten obowiązek. Jeśli nie zadbamy o ząbki i zdrowie naszych dzieci od samego początku, w przyszłości nasze pociechy mogą mieć do nas o to pretensje.