Rozstanie rodziców a dziecko

Dla dziecka rozstanie rodziców to bardzo trudny czas. Wówczas jego cały dotychczasowy świat zostaje zburzony. Traci poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Im jest starsze, tym bardziej czuje się zagubione. Jeśli się z nim w porę na ten temat nie porozmawia, może poczuć się jeszcze gorzej. Wszystko przez to, że niektóre dzieci obwiniają się o rozpad związku swoich rodziców. To błędne przekonanie bierze się z tego, że były one świadkami ich kłótni (o nie) – jak je wychowywać, co im wolno, a czego nie i gdzie są granice, których nie powinny przekraczać.

Takiej rozmowy nie wolno odkładać na lepszy dzień albo gdy dziecko będzie starsze. Trzeba ją przeprowadzić w momencie, gdy decyzja o rozstaniu zostanie podjęta. Najlepiej, zanim jeden z rodziców się wyprowadzi – chodzi o to, by dziecko nie miało poczucia, że zostało porzucone.

Trudna rozmowa

Rozstanie rodziców a dziecko

Taka rozmowa nie będzie łatwa, ale nie sposób jej uniknąć. Nawet gdyby się ją odwlekało, dziecko samo zacznie drążyć i pytać. Jak się za nią zabrać? Bez względu na to, jak trudne są relacje między rodzicami, powinni oni zdobyć się na to, aby razem ze swoim dzieckiem na ten temat porozmawiać. W ten sposób łatwiej będzie mu przez to przejść i z czasem zaakceptować tę trudną dla wszystkich sytuację.

Na taką rozmowę warto się wcześniej odpowiednio przygotować. Najlepiej zainicjować ją wtedy, gdy będzie się miało więcej wolnego czasu – np. w weekend. Wybór miejsca to kwestia indywidualna. Ważne jest to, aby móc się w nim czuć komfortowo – poza tym dziecko może wówczas gwałtownie i emocjonalnie reagować, więc lepiej, żeby to nie było miejsce publiczne.

Od czego zacząć? W końcu rodzice się rozstają ze sobą, a nie z dzieckiem

Rozstanie rodziców a dziecko

Najważniejsze jest to, żeby dziecku uświadomić, że rozstanie rodziców nie oznacza rozstania z nim – że te relacje w ogóle się nie zmieniają. Innymi słowy, trzeba dziecko utwierdzić w przekonaniu, że mama i tata nadal tak samo mocno je kochają i że ono nie ma z tym nic wspólnego.

Z dzieckiem trzeba być szczerym – oczywiście to, co się mu powie, powinno zostać dostosowane do jego wieku. Powinno zrozumieć, że nie zawsze rodzice przez całe życie są razem. W dobie tak powszechnych teraz rozwodów i rozstań można się powołać na przykłady z rodziny albo te dotyczące jego kolegów i koleżanek ze szkoły, czy też z przedszkola. W ten sposób dziecko zda sobie sprawę, że do takich sytuacji dochodzi w różnych rodzinach i że ono nie jest pod tym względem wyjątkiem.

Ważne jest to, żeby mu opowiedzieć o tym, co się w jego życiu zmieni. Musi zdać sobie sprawę z tego, że na co dzień nie będzie mieć tak częstego kontaktu z obojgiem rodziców. Dzięki tej wiedzy łatwiej będzie mu się z tą nową sytuacją uporać. 

Emocje należy trzymać na wodzy

Rozstanie rodziców a dziecko

Czasem trudno rozmawiać bez emocji z partnerem/partnerką, gdy emocje i wyrządzone sobie nawzajem rany są jeszcze tak świeże, ale dla dobra dziecka warto się przemóc i choć na chwilę skupić się tylko na nim. Najgorsze co można mu zrobić, to uczynić  z niego zakładnika takiego rozstania. Oczywiście dla wielu rodziców to jest najlepszy sposób, żeby zranić swego partnera  (tego, który jest „winny”). Rzeczywiście to się udaje – nie można jednak zapominać, że krzywdzi się kogoś jeszcze – własne dziecko.

Dziecko nie musi słyszeć i widzieć wszystkiego. Nie można przy nim wylewać z siebie wszystkich negatywnych emocji oraz żali. To nie ono powinno pocieszać swego rodzica – nie można go aż tak obciążać, bo to nie jest jego zadanie. 

Równie szkodliwe jest nastawianie go przeciwko któremuś z rodziców i przekonywanie go, że mama lub tata są bardzo źli i że już go nie kochają, bo odeszli z domu. Dziecko jest ufne i łatwowierne – nie do końca jeszcze zdaje sobie sprawę z tego, czym jest kłamstwo, intryga, czy zemsta. Z pewnością na temat tego, jak one działają i jak mogą krzywdzić, nie powinno się dowiadywać od swego rodzica – nawet jeśli ta druga strona nie była w porządku. Dziecko nie powinno za to odpowiadać, bo to nie jego wina. Poza tym ono i tak będzie kochać oboje rodziców. Nikt tak jak ono ich nie usprawiedliwi – widać to wyraźnie na przykładzie dzieci z domów dziecka, które wciąż (wbrew brutalnym realiom) wciąż wierzą, że ich rodzice się zmienią i że je stamtąd zabiorą – nawet wtedy, gdy ci wcześniej się ich zrzekli i zrezygnowali ze swoich praw rodzicielskich.

Wspólne rytuały ukoją rozłąkę i pozwolą na zbudowanie głębszych relacji

Rozstanie rodziców a dziecko

Same słowa nie wystarczą. Dziecko musi się w praktyce przekonać, że rodzice mówili prawdę. Właśnie dlatego tak ważne jest to, aby zawsze dotrzymywać danego wcześniej słowa. Zaplanowany wcześniej wspólny wyjazd do kina albo wyjście na lody są tak samo ważne, jak szczera rozmowa. W końcu to dzięki nim dziecko utwierdza się w przekonaniu, że rodzic nadal je kocha i że mu na nim zależy – bo wciąż jest blisko.

Wiele kwestii trzeba ustalać wcześniej, żeby później nie było nieporozumień. Ferie i wakacje, a w międzyczasie święta, to są właśnie takie ważne terminy. Trzeba je dobrze rozplanować i podzielić – np. wakacje z mamą, a ferie z tatą.

Jeśli rodzic po rozstaniu mieszka w pobliżu, to warto zatroszczyć się o to, żeby również i w tym nowym miejscu dziecko miało swój kąt (pokój). W ten sposób zapewni się mu więcej poczucia bezpieczeństwa – po prostu będzie miało materialny dowód na to, że w życiu jego rodzica wciąż jest dla niego miejsce – że w zakresie łączącej ich relacji nic się nie zmieniło.

Drobne gesty są ważniejsze niż drogie prezenty

Rozstanie rodziców a dziecko

Dobra materialne nie zastąpią dziecku miłości i bliskości, której tak bardzo potrzebuje. Zamiast więc wynagradzać mu ten trudny czas rozstania drogimi prezentami, trzeba zatroszczyć się o to, żeby mieć dla niego jak najwięcej czasu – tak, żeby wiedziało, że zawsze (w jakiejś trudnej, czy też kryzysowej dla niego sytuacji), będzie mogło liczyć na oboje rodziców (a nie tylko na tego, z którym mieszka).

Nie chodzi tu o to, żeby się codziennie spotykać – w końcu nie zawsze jest to możliwe. Jest jednak wiele innych możliwości – czasem kilkuminutowa rozmowa przez telefon wystarczy, żeby dziecko poczuło się ważne i kochane.

Nawet służbowa podróż nie zwalnia z tej powinności (p)okazywania, że nawet jeśli jest się bardzo daleko, to jednak wciąż się jest – Skype i wiele innych komunikatorów powodują, że jest to możliwe.

Dziadkowie i reszta rodziny również mogą pomóc

Rozstanie rodziców a dziecko

Bliskość i wsparcie ze strony całej rodziny są równie ważne. Właśnie dlatego rodzice, ciocie, wujkowie  i np. chrzestni bardzo mogą wtedy pomóc. Wbrew pozorom nie muszą zbyt wiele robić – najważniejsze jest to, żeby byli blisko – tak, jak miało to miejsce wcześniej. Dzięki temu dziecko zrozumie, że rodziny są różne, ale wciąż trzymają się razem – może nie zawsze dokładnie w takich samych konfiguracjach (np. rodziny patchworkowe), ale mimo wszystko nadal można na nie liczyć. 

Rodzina może i pomóc, i zaszkodzić – wszystko zależy od jej nastawienia. Warto wcześniej porozmawiać na ten temat z jej poszczególnymi członkami. Nie zawsze szkodzenie odbywa się w sposób świadomy. Czasem po prostu padają takie słowa, których dziecko w ogóle nie powinno usłyszeć. Co mam na myśli? Oskarżanie jednej ze stron o rozpad związku albo opowiadanie sobie o różnych często szokujących i trudnych do zrozumienia przez dziecko detalach. Takie słowa nikomu nie pomagają, a dziecko dezorientują i znowu pozbawiają je poczucia bezpieczeństwa. 

Rodzina się zmienia i dziecko musi sobie z tego faktu zdać sprawę

W dzisiejszym świecie niezmienność i stałość to coraz rzadziej występujące cechy – i w życiu osobistym, i tym zawodowym. Rozstanie to namacalny przykład, jak kruche i podatne na zakręty życiowe są ludzkie relacje. Nic jednak nie stoi w miejscu – życie toczy się nadal. Dziecko zawiera nowe przyjaźnie  i po kolei zalicza kolejne klasy. W życiu jego rodziców też wiele się zmienia. Zmiana pracy, miejsca zamieszkania, a z czasem i pojawienie się nowego partnera/partnerki – to tylko niektóre z przykładów tego rodzaju zmian.

Z dnia na dzień trudno się do tych nowych sytuacji przyzwyczaić, ale gdy następują powoli, dziecko ma czas, żeby się do nich przygotować i by (z czasem) je zaakceptować. Najważniejsze to niczego przed nim nie ukrywać – z resztą wszyscy sobie jakoś poradzą. Będą lepsze i gorsze dni, ale to i tak lepsze niż milczenie, niewiedza i zazwyczaj niezgodne z prawdą domysły.

A w Waszym przypadku jak to wyglądało? Czy Wasze rozstanie bardzo się odbiło na Waszym dziecku? Co zrobiliście, żeby mu ułatwić przejście przez ten trudny dla wszystkich etap?