W zeszłym tygodniu na naszym blogu pojawił się wpis, w którym pisaliśmy o nadchodzących zmianach. Boss wspomniał o tym, że blog przejdzie małą metamorfozę, a jego forma będzie bardziej osobista. Tak więc będzie mi miło, jeśli poznamy się bliżej 🙂

Cześć kochani

Mam na imię Olka, niektórzy z Was mogą mnie już troszkę kojarzyć lub chociaż wiedzieć, że to ja tutaj pisuję. W tym roku będę obchodzić 30 urodziny, a dokładniej w grudniu. Kto jeszcze jest z grudnia ? Nie mam jeszcze pomysłu na to, jak uczcić swój wielki dzień, niestety grudzień to taki miesiąc, że możliwości jest znacznie mniej niż np. w sezonie letnim. Może macie jakiś odjechany pomysł ? Jeśli tak, to piszcie śmiało w komentarzach, please 🙂
Obecnie mieszkam w Anglii, jak długo tu będę, to się jeszcze okaże. Jeśli chcecie z chęcią opowiem Wam np. o różnicach w wychowywaniu dzieci lub o panujących tu standardach. Osobiście uważam, że niektóre nawyki anglików są godne naśladowania.

Tak jak wielu z Was jestem rodzicem. Dwa i pół roku temu zostałam mamą (jeszcze) małej Zuzi. Jako rodzice pewnie zdajecie sobie sprawę, że obecnie staram się przetrwać okres buntu dwulatka, który jak na razie mam wrażenie, że nigdy się nie skończy ;( Nigdy wcześniej nie sądziłam, że picie soku z różowego, a nie białego kubka może być aż tak istotne dla dziecka. Choć z drugiej strony… Ja kawę też pijam tylko w jednym, ulubionym kubku i nie pozwalam go nikomu dotknąć, nawet Zuzi :p
Poza byciem rodzicem i całą otoczką z tym związaną uwielbiam aktywnie spędzać czas. Siedzenie w domu przed telewizorem męczy mnie bardziej, niż przejechanie 30 kilometrów na rowerze po leśnym terenie i to w dodatku w upalny dzień 🙂 Mam nadzieję, że nie tylko ja mam takiego bzika.
Tyle o mnie na początek, chyba wystarczy prawda?

Zdradźcie coś o sobie

Zastanawiam się czasem, jacy jesteście, co lubicie robić, jakie macie hobby, co was ciekawi ?
Czy jako rodzice mamy podobne przeżycia i doświadczenia z dziećmi, czy może zupełnie odmienne. Jak czułyście się w ciąży albo jak wyglądało wasze pierwsze półrocze po porodzie. Jak długo wybieraliście imię dla dziecka lub czy tak jak ja mieliście zaklepane imię od dawna.

Z reguły zawsze poruszamy tylko te super miłe tematy, a co z tymi, które są tabu ? Ciekawi mnie na przykład co was w dzieciach przeraża lub co was irytuje. O tym zwykło się nie mówić, bo niby jak rodzica może irytować własne dziecko. Oj może irytować, niestety. Na zachętę ja powiem jako pierwsza, że nie cierpię, jak młoda piszczy i jęczy, serio! Normalnie mam wrażenie, że krew w żyłach mi się gotuje. Wspominałam już, że przechodzę przez bunt dwulatka, ten bunt to jakaś pomyłka 🙁 Wiecie, ja młodą naprawdę rozumiem. Zuzka jest jeszcze mała, bywa zdenerwowana bo, coś jej nie wyszło albo wściekła, że jej nie rozumiem. Nie umie do końca powiedzieć o co jej chodzi, pokazać też często nie wie jak, więc daje upust swoim emocjom piszcząc, krzycząc i płacząc. Ja to naprawdę wszystko rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że tego nie cierpię! Wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim? Starasz się jak możesz i robisz wszystko co Ci przyjdzie do głowy żeby takiemu małemu człowiekowi pomóc i uspokoić go, a ten Ci pokaże palcem, że masz odejść krzycząc „NIIEEEE”. 
I bądź tu człowieku mądry.

A już w następnym tygodniu.

Zdradzę Wam, że w następnym artykule będę pisać o słodyczach. Osobiście uważam, że ten temat chcąc nie chcąc, pojawia się u każdego rodzica, nawet jeżeli jest się zagorzałym przeciwnikiem cukru. Napiszcie w komentarzu, jakie jest wasze zdanie na temat słodyczy w diecie dziecka. Zrobimy z tego świetny wpis 🙂 

Trzymajcie się cieplutko, Wasza Olka.