Noworoczne postanowienia dla rodziców – czyli o tym, co (z)robić i czego już nie robić?

Nowy rok to świetna okazja, żeby coś w swoim życiu zmienić – oczywiście te zmiany mogą dotyczyć także i pozostałych domowników. O czym mowa? Oczywiście o noworocznych postanowieniach. Co prawda wiele osób już się do nich zdążyło zniechęcić, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować jeszcze raz. Przy odrobinie pozytywnego nastawienia, systematyczności i konsekwencji w tym roku może być inaczej – i uda się je zrealizować.

Od czego zacząć?

Noworoczne postanowienia dla rodziców – czyli o tym, co (z)robić i czego już nie robić

Z pewnością trzeba się dobrze zastanowić, co w tym nowym nadchodzącym roku warto byłoby zmienić. Kluczowe jest także i to, aby realnie ocenić (swoje i całej rodziny) możliwości. Chodzi więc o to, żeby później ich realizacja nikogo zbytnio nie frustrowała ani nie stresowała. To ma być pozytywny rodzaj wyzwania, a nie morderczy wyścig z czasem i z własnymi słabościami.

Przykładowe postanowienia 

Każdy najlepiej zna siebie i swoich bliskich, więc pewnie nie będzie miał żadnego problemu z tym, żeby przygotować sobie listę z takimi postanowieniami. Według mnie warto je pogrupować – część odnieść tylko do siebie, a pozostałe do np. innych (przede wszystkim tych młodszych) członków rodziny. W ten sposób łatwiej będzie się później w tym wszystkim odnaleźć – już na etapie wywiązywania się z poszczególnych wcześniejszych ustaleń.

  • Znajdź więcej czasu tylko dla dziecka

Pewnie wydaje Ci się, że to zbędne, bo poświęcasz mu go wystarczająco dużo. Czy jednak rzeczywiście tak jest? Nie zawsze sam fakt, że przebywacie w jednym pomieszczeniu, oznacza, że jesteście razem. Często tylko się mijacie albo każdy jest zajęty swoimi sprawami. Do tego dochodzi ryczący telewizor, ciągle włączony komputer i co chwilę dzwoniący telefon. Poza tym, żeby być z kimś tak naprawdę, to trzeba wszystko inne odłożyć na bok – przestać rozmyślać o tym, co się wydarzyło w pracy, o tym, co trzeba jeszcze zrobić w domu itd. Proponuję więc, aby sobie założyć, że od nowego roku codziennie zacznie się spędzać ze swoim dzieckiem np. jedną godzinę. Powinien to być czas zarezerwowany na wspólne rozmowy i nawiązywanie bliższej relacji. Równie dobrze można wtedy razem się powygłupiać albo pospacerować – ważne, żeby robić to wspólnie, a nie obok siebie.

  • Naucz się stawiać granice i bądź konsekwentny – nie rób żadnych wyjątków od reguły

Dzieci muszą wiedzieć, co im wolno, a czego nie. Najgorsze co można im zrobić to pozwolić na wszystko. Wbrew pozorom taka wolność bardziej im szkodzi, niż pomaga. Co prawda w większości polskich domów pewne granice obowiązują, jednak zazwyczaj jest problem z ich egzekwowaniem. Z czego on wynika? Właśnie z niekonsekwencji np. jednego z rodziców. Od nowego roku warto nad tym popracować, żeby finalnie przyjąć wspólne stanowisko i nie okazywać dziecku, że te „domowe granice” są płynne, bo jeśli raz sami je złamiemy, to później ono nie będzie miało już żadnych skrupułów, żeby ich nie przestrzegać.

  • Pozwól dziecku być dzieckiem – i nie organizuj mu każdej wolnej chwili

Pewnie wydaje Ci się, że twój maluch ma wystarczająco dużo swobody i czasu na zabawę. Czy jednak rzeczywiście tak jest? Jeśli zapisałeś go na dodatkowe zajęcia np. sportowe, językowe, a oprócz tego sam mu bez przerwy „organizujesz” wolny czas – to kiedy ono tak naprawdę ma wolną chwilę, żeby się pobawić? Chyba tylko w przerwie między odrabianiem lekcji, a pójściem spać. Chyba zgodzisz się ze mną, że to trochę za mało. Teraz rodzicom wydaje się, że wolny czas i nudzenie się to najgorsze, co można dziecku zaoferować. Stąd też starają się mu znaleźć zajęcia, które będą kreatywne, twórcze i pozwolą mu szybciej (od rówieśników) nabyć np. nowe kompetencje, wiadomości, czy też umiejętności. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale trzeba pamiętać, że ta tak deprecjonowana teraz nuda też jest potrzebna. To właśnie wtedy dziecko ma czas, żeby się pobawić i poczuć jak to jest, kiedy się niczego nie musi. Wówczas może rozwijać swoją wyobraźnię i kreatywność, tworzyć różne zabawki i zabawy z niczego i np. nawiązywać nowe kontakty z dziećmi z sąsiedztwa. Tak naprawdę ono sobie doskonale ten wolny czas samo zorganizuje – wystarczy, że rodzice mu go zapewnią i nie będą zbytnio w jego „spożytkowanie” ingerować. 

I jeszcze jedna uwaga – trzeba mieć na względzie także i to, że to dziecko powinno mieć możliwość zadecydowania w zakresie tego, co będzie w tym swoim wolnym czasie robiło (czy zapisze się np. na kurs hiszpańskiego, czy na zajęcia pływackie). Ten mały człowiek to odrębna jednostka, a nie miniaturowa kopia Nas samych. Jej cele i pasje mogą być inne niż Nasze i ona nie ma wcale takiego obowiązku, żeby „nadrobić” nasze zaległości – warto o tym pamiętać.

  • Załóżcie domową czytelnię

Wspólne czytanie pozwoli Wam zbudować trwałą więź i spowoduje, że bardziej się do siebie zbliżycie. Możeci czytać razem – z podziałem na role, na zmianę albo po cichu, wszystko zależy od Was (od nastroju, potrzeby, chęci). Jeśli chcecie zaoszczędzić, to nie kupujcie nowych książek. Teraz bez problemu znajdziecie interesujące Was pozycje w internetowych antykwariatach. Wbrew pozorom, tam poza książkami sprzed kilku dekad, można także zaopatrzyć się w kultowe pozycje np. z ostatnich kilku lat. Jeśli z kolei macie w pobliżu jakąś dobrze zaopatrzoną bibliotekę, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to właśnie tam zacząć się zaopatrywać w interesujące Was książki. Dla Waszych dzieci to może być ostatnia okazja, żeby poszperać między pułkami pełnymi papierowych książek (w tych „nowoczesnych” coraz częściej zamawia się je przez odpowiednią aplikację ze strony internetowej – później przychodzi się już tylko po odbiór – to już nie to samo). 

  • Poszukajcie nowych pasji i wyzwań, z którymi razem się zmierzycie

To nie muszą być kosztowne i wymagające wielu wcześniejszych przygotowań zajęcia. Równie dobrze możecie zacząć razem gotować Wasze ulubione dania z kuchni (np. włoskiej albo jakiejś innej, którą lubicie) albo malować (np. na szkle). Ważne, żeby ten czas spędzać razem – nawzajem się dopingować i pomagać sobie, gdy na początku nie będzie tak, jak to sobie wyobrażaliście. W takich sprzyjających okolicznościach o wiele łatwiej będzie przetrwać pierwsze niepowodzenia i dotrwać do chwili, gdy w końcu zacznie Wam wychodzić, czy też już się udawać.

Teraz coś dla rodzica

Noworoczne postanowienia dla rodziców – czyli o tym, co (z)robić i czego już nie robić

  • Zatroszcz się o siebie – zacznij robić coś, co sprawi Ci autentyczną przyjemność

W ferworze codziennych obowiązków często się zdarza, że rodzice własne potrzeby odkładają na dalszy plan. Finalnie kończy się to tak, że rezygnują z życia, które kiedyś dawało im wiele satysfakcji i radości. Z pewnością nie jest to dobre – ani dla rodzica, ani dla dziecka. Warto więc zadbać o to, żeby od nowego roku coś w tej materii drgnęło  i się zmieniło. To nie muszą być jakieś rewolucyjne zmiany – wystarczy np. jeden wieczór, czy popołudnie w tygodniu poświęcić sobie i własnym potrzebom. Co do jego spożytkowania to jest to już kwestia indywidualna. Można sobie wówczas urządzić domowe SPA, zacząć uprawiać jakiś dawno ukochany sport albo np. zapisać się na masaż relaksacyjny. Chodzi po prostu o to, żeby dać sobie chwilę na wytchnienie i na tak potrzebny dzisiaj niemal wszystkim „reset”.

  • „Uwolnij” swoje wewnętrzne dziecko i zacznij doceniać to, co już masz

Od czasu do czasu odrzuć na bok ten sztywny gorset i wyjdź z ról, które na co dzień tak bardzo Cię absorbują. Doceń poranną kawę z ukochaną osobą i to, że macie blisko np. do lasu. Pozwól sobie na chwilę luzu – np. podczas sobotnich porządków połącz pożyteczne z przyjemnym – włącz ukochaną muzykę i trochę poszalej, zanim znowu wrócisz do mycia podłogi. Pewnie szybko znajdziesz współtowarzyszy, którzy razem z Tobą chętnie się powygłupiają. A jak nie taniec, to może wspólne śpiewanie (domowy zestaw karaoke także pozwoli Ci się cofnąć do czasów, gdy dezodorant zamieniał się w profesjonalny mikrofon. W ten jakże prosty sposób spojrzysz na to wszystko, co jest tu i teraz z nieco innej perspektywy.

  • Zrezygnuj z czegoś, co Ci szkodzi

Oczywiście nie zrobisz wszystkiego od razu. Jeśli i palisz i niezdrowo się odżywiasz, to ustal sobie pewną kolejność działania i stopniowo schodź z tej szkodzącej Ci „ścieżki”. Weź pod uwagę to, że zmiana diety wpłynie w sposób korzystny nie tylko na Ciebie, ale również na całą Twoją rodzinę. Zdecyduj się na metodę małych kroków, bo dzięki nim szybciej i o wiele łatwiej przyjdzie Ci wytrwać w Twoich zdrowotnych postanowieniach. Kto wie, może po kilku miesiącach razem z pozostałymi domownikami będziecie przygotowywać ulubione zdrowe desery i przekąski – wówczas te sztuczne i „chemiczne” już nawet nie będą Wam smakować). Żeby jednak do tego doszło, najpierw musisz podjąć to wyzwanie i być konsekwentnym – nawet wtedy, gdy czasami noga Ci się powinie i zrobisz krok wstecz. 

A Wy jaki macie stosunek do noworocznych postanowień? Czy też robicie sobie spis rzeczy/przedsięwzięć do wykonania/zrealizowania? Jeśli tak, to może się nimi z Nami podzielicie? Kto wie, może kogoś zainspirują do działania