Po dłuższej przerwie, którą zgotował nam koronawirus, z przyjemnością wracamy do tematu urlopu macierzyńskiego. Czy pamiętacie poprzedni artykuł? Jeśli nie, to ostatni artykuł znajdziecie pod tym linkiem.

Dzisiejszy artykuł poświęcony jest ewentualnemu powrotowi do pracy po urlopie macierzyńskim. Serdecznie zapraszamy do lektury 🙂

Każda mama będąca na urlopie macierzyńskim wkracza w nową rzeczywistość. Na jej drodze pojawiają się nowe wyzwania i obowiązki. Sprostanie wszystkim zadaniam, jakie napotyka na swojej drodze młoda mama, wymaga dobrej organizacji, a przede wszystkim czasu do nauki. W końcu nie każdy potrafi wejść w nową rzeczywistość jednakowo szybko.

Urlop macierzyński trwa niezbyt długo, bo od 20 do 37 tygodni, w zależności od ilości potomstwa. W tym czasie kobieta nie tylko wkracza w nowe życie, ale przede wszystkim nawiązuje niesamowitą więź ze swoim dzieckiem. Całą tę magię zakłóca świadomość, iż koniec urlopu macierzyńskiego zbliża się wielkimi krokami. Dla osoby, która tego nie przeżyła, wizja końca macierzyńskiego może wydawać się błahostką. W rzeczywistości nie jest to takie proste i łatwe. Albowiem każda matka stoi przed niesamowicie trudnym wyborem. Wrócić do pracy czy zostać dłużej ze swoim maleństwem?

I co dalej?

W dzisiejszych czasach kobiety są aktywne zawodowo na równi z mężczyznami. W wielu przypadkach na swój obecny status pracowały przez wiele lat, dając z siebie 120%. Pozostanie w domu z maluchem, jest dla nich często jednoznaczne z utratą obecnego stanowiska i zaprzepaszczeniem starań, jakie w to włożyły. Nic więc dziwnego, że pomimo nowej roli, jaką jest dla nich rodzicielstwo, decydują się na szybki powrót do pracy.

Decyzja o wznowieniu pracy to akurat najmniejszy problem, z jakim zmagają się młode mamy. O wiele cięższe staje się dla niech godzenie życia zawodowego z prywatnym. W przypadku gdy na przykład u dziecka pojawia się choroba, to zazwyczaj matka zgłasza niedyspozycję do pracy aniżeli tata. Jaśniej mówiąc, bierze ona tzw. L4 na dziecko. Bardzo często po powrocie z takiego zwolnienia musi się zmierzyć z docinkami ze strony koleżanek i kolegów z pracy. „Ledwo wróciła do pracy, a już poszła na zwolnienie”, „Skoro nie może być dyspozycyjna, po co w ogóle wracała”.

Bywa również tak, iż pomimo chęci kobieta zwyczajnie nie może sobie pozwolić na przedłużenie macierzyńskiego. Chociażby ze względu na finanse. Wiele osób powiedziałoby w tym momencie „pieniądze nie są najważniejsze”, owszem, ale brak zarobków nie zwalnia z obowiązku płacenia rachunków. Nie jest też przepustką do robienia darmowych zakupów. To bywa przykre, że w obecnych czasach kobiety wciąż muszą mierzyć się z takim brakiem zrozumienia i stereotypowym podejściem.

Nie chcę na razie wracać do pracy

Rodziny, które mogą sobie pozwolić na przedłużenie urlopu macierzyńskiego, chętnie to robią. Taka decyzja jest szczególnie korzystna dla malucha. Albowiem do pierwszego roku życia dziecko rozwija się najbardziej intensywnie. W związku z tym, jeśli finansowo można sobie pozwolić na pozostanie przy dziecku, warto to zrobić. Mniej więcej około pierwszych urodzin maluch zyskuje świadomość, że on i mama to jednak nie jedność i zaczyna poznawać świat na nowo z zupełnie innej perspektywy. Dwulatek natomiast wie już, że na świecie są także inne dzieci i inni dorośli. Wie, że rodzice czasem znikają, a później wracają. W większości dwulatki świetnie operują sztućcami, co czyni ich samodzielnych przy posiłku, a często nawet nie używają już pieluch.

Drugie urodziny malucha to właśnie idealny moment na to, by zacząć się rozglądać za nowym zatrudnieniem. Dziecko w tym wieku z powodzeniem może zacząć chodzić do przedszkola. Z pewnością będzie to dla niego wspaniała przygoda. Natomiast mama będzie zdecydowanie bardziej spokojna niż w przypadku zakończenia macierzyńskiego po np. 20 tygodniach. 

Niezależnie od tego, jak długo trwa macierzyński każda kobieta prędzej czy później musi się zmierzyć z tym samym. Nie ważne czy wróci do pracy niedługo po porodzie, czy też znacznie później, będzie się dodatkowo martwić o swoje dziecko. Zawsze będzie się zastanawiać jak maluch sobie radzi, czy aby na pewno właśnie nie płacze. Jak wpłynie na niego rozstanie z mamą. Czy dobrze robi, wracając do pracy lub czy nie robi źle, nie wracając do niej? A to dopiero początek rodzicielskich rozterek, jakie czekają na młodą mamę.