Tak więc wybierasz się na urlop macierzyński, a być może już na nim jesteś. W związku z tym, że większość tego czasu będziesz spędzać w domu znajomi będą zasypywać Cię telefonami, wiadomościami, a nawet niezapowiedzianymi wizytami. Bo przecież skoro „siedzisz w domu” i to jeszcze na urlopie to z pewnością masz na to czas. Jakież będzie ich zdziwienie gdy usłyszą „przepraszam, nie mam czasu”. Ale jak to kochana nie masz czasu, to co Ty robisz cały dzień ? Na usta będzie sie cisnąć krótkie, NIC !

Jak już ustaliliśmy we wcześniejszym wpisie urlop macierzyński błędnie kojarzony jest z urlopem wypoczynkowym. Być może właśnie fakt ten sprawia, że większość osób ma o macierzyńskim błędne wyobrażenie. Jakby bycie w domu równało się z możliwością nie robienia totalnie niczego i posiadania czasu na dosłownie wszystko. Mimo iż nie jedna matka życzyła by sobie chociaż jednego takiego dnia, to w rzeczywistości to tylko mała mrzonka.

Macierzyński w praktyce.

Budzisz się rano, często niewyspana i czasem zanim jeszcze wstaniesz z łóżka już masz co robić. Obok Ciebie grymasi Twoje dzieciątko, zanim więc zdążysz się przeciągnąć zaczynasz zaspokajać potrzeby malucha. Z pewnością po nocy trzeba zmienić mu pieluszkę, być może od razu przebrać. Zaraz po tym dziecię domaga się mleczka. Wnet zabierasz się do karmienia podczas którego maluch często brudzi wcześniej zmienią pieluchę. Znów trzeba go przewinąć. Chwila, zdążyłaś już skorzystać z toalety ? Ok, udało się. Poranne potrzeby Twojego malucha też zostały zaspokojone. Zaczynasz szykować sobie kawę i śniadanie. Jednak nie, musisz to przerwać. Dziecko płacze. Znów karmienie ? Może chce się tylko przytulić, albo mu za zimno, za ciepło ?

Niekończąca się opowieść.

Od kiedy wstałaś z łóżka minęła już ponad godzina, a Ty wciąż nic nie zjadłaś. Maluch przysnął, możesz skończyć śniadanie. Jeśli udało Ci się też trochę ogarnąć jest naprawdę nieźle 🙂 Korzystając z czasu postanawiasz przyszykować obiad. Gdzieś w połowie słyszysz, że maluch się budzi. Zaglądasz do niego i wiesz, że przygotowanie obiadu trzeba odłożyć na później. Tak więc znów zmieniasz pieluchy, karmisz, a później często znów przychodzi czas na zmianę pieluchy. To już chyba pora na spacer ? Szykujesz więc siebie i dziecko, torbę do wózka. Nie zapomnij o ewentualnych ciuszkach na zmianę, pieluchach, piciu, misiu, kocyku… Udało Ci się już ubrać malucha, ale on zdążył zabrudzić pieluszkę. Lecisz go szybko przewinąć, sama już jesteś w butach.

Sukces, wyszliście z domu. Bujanie wózka i świeże powietrze kojąco wpływa na malucha, dzięki temu ucina sobie w pełni regenerującą drzemkę. Czyli spacer jak najbardziej udany. Wracacie do domu, a gdy już w nim jesteście maluch się przebudza. Wiedziałaś, że tak będzie, to już przecież nie pierwszy raz. Pora karmienia, przytulania i kolejnej zmiany pieluchy. Pamiętasz jeszcze, że trzeba dokończyć obiad ? Jeśli zdążyłaś zapomnieć, to bez obaw, niedługo zrobisz się głodna i chciał nie chciał trzeba będzie się tym zająć.

Oby do końca dnia.

W międzyczasie dzwoni telefon, „masz chwilkę ?”. W prawdzie nie bardzo, ale skoro już dzwonisz. Długo nie pogadasz, trzeba coś zjeść i zająć się dzieckiem. Kurczę już jest szesnasta, niedługo mąż wróci z pracy. Czy ten obiad nie mógłby się zrobić sam ? Jednak cieszysz się na powrót męża bo zyskasz chwilkę dla siebie. A zjadłaś już coś od śniadania ? Nie ? No kochana to co Ty robiłaś cały dzień ?

Jest już wieczór, szybki prysznic, kąpiel malucha i do łóżka. Ups, zapomniałam wspomnieć o karmieniu dziecka. Pół przytomna karmisz maleństwo które po ciepłej kąpieli ucina sobie drzemkę z każdym łykiem mleczka. Wizja przespania nocy staje się nierealna, a zanim zdążysz porządnie usnąć znów wita Cię kolejny poranek. Brzmi znajomo ?

Nie wyśpisz się, nie zjesz spokojnie obiadu, ale za to będziesz szczęśliwa. Takie hasła niejednokrotnie możemy spotkać w internecie. Tak z przymróżeniem oka, pół żartem, pół serio. Tak też to wygląda w praktyce. Prawdę mówiąc kobieta na macierzyńskim nie będzie tryskała energią pomimo wielkiego szczęścia jakie odczuwa. A po macierzyńskim przyjdzie czas na powrót do pracy. Nie wrócisz tam wypoczęta jak po urlopie, niestety nie. Za to będziesz musiała się zmierzyć z nową rzeczywistością !

O tym jak wygląda powrót do pracy przeczytasz w kolejnym artykule.