Jesteś pewna, że to nie bliźnięta?

Każda kobieta, która już była w ciąży doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jej odmienny stan wzbudza powszechną ciekawość i to u wszystkich grup wiekowych. O ile zainteresowanie ze strony ciekawskich dzieciaków jest w tym wypadku jak najbardziej naturalne, o tyle już to ze strony (szczególnie obcych) dorosłych już nie do końca. Z czego to wynika? 

Pewnie wiele przyszłych mam zadaje sobie to samo pytanie. Dlaczego ktoś obcy w ogóle pyta o takie intymne kwestie? Być może wynika to z samej ciekawości, chęci podtrzymania rozmowy albo nawiązania nowej znajomości. Zresztą, każda taka sytuacja jest inna i trudno tu o jakiekolwiek uogólnienia. Przechodząc do meritum, zastanówmy się teraz nad kolejnym pytaniem, które niektóre z kobiet będąc w ciąży już usłyszały – „Jesteś pewna, że to nie bliźnięta?”.

Pytanie o ciążę mnogą – czy rzeczywiście jej dotyczy?

Jeśli ktoś obcy zadaje Nam tego rodzaju pytanie, to można je zrozumieć (odczytać) zupełnie inaczej. Dlaczego? Bo taka osoba przecież nie może nic wiedzieć na temat przeszłości Naszej rodziny (chodzi o częstotliwość pojawiania się w niej ciąż bliźniaczych). Tym samym pytając o bliźnięta, może Nam po prostu w „subtelny”, z jego perspektywy, sposób dać do zrozumienia, że przybyło Nam sporo kilogramów. Nie wiem tylko, po co tak właściwie to robi? Być może niektórzy lubią  zwracać innym uwagę i piętnować ich fizyczność. Jest to ze wszech miar karygodne, bo kobieta w ciąży tak naprawdę nie do końca ma wpływ na to, jak będzie wyglądać. 

Dobrze zbilansowana dieta i odpowiednia porcja ruchu to jedno, ale w  wielu przypadkach to predyspozycje genetyczne i różne indywidualne uwarunkowania okazują się pod tym względem decydujące. Finalnie szczupła dotychczas dziewczyna może przytyć 30 kilogramów, a ta, która nigdy nie była „szczypiorkiem” przybrać na wadze zaledwie 10. Warto się więc dobrze (najlepiej kilka razy) zastanowić, zanim się zada tego rodzaju na pozór tak przecież niewinne pytanie.

Wiele kobiet nie akceptuje tak drastycznych i szybkich zmian w ich wyglądzie i naprawdę nie trzeba im o nich głośno przypominać, czy też zwracać na nie uwagę. Same mają lustro i wagę – i uwierzcie mi na słowo, że to wystarczy. Może, zamiast sugerować, że są zbyt „duże”, warto dla odmiany powiedzieć im coś naprawdę miłego – np. że mają piękny uśmiech albo że wyglądają ładnie albo promiennie. Dlaczego mówienie miłych i pozytywnych rzeczy innym przychodzi Nam (jako społeczeństwu) tak trudno, a mówienie tych niekoniecznie pozytywnych aż nazbyt łatwo? 

Poza tym, zanim się znowu coś „chlapnie”, najpierw dobrze byłoby się przyjrzeć sobie samemu/samej bardziej krytycznym okiem. Nikt nie jest idealny i nikt nie lubi, gdy się go ocenia albo wartościuje, a już zwłaszcza z powodu tego, jak w danej chwili wygląda. Czy tak  trudno to sobie raz na zawsze uświadomić? Mam nadzieję, że wrażliwość i empatia jednak będą brały górę i z czasem zaczną dominować nieco bardziej subtelne oraz wyważone pytania.

To, jak przyszła mama na nie odpowie, będzie zależało tylko od Niej. Jeśli zechce, to się podzieli informacją na temat liczby noszonych pod sercem dzieci, a jeśli nie, to wcale nie musi tego robić. Co więcej, jeśli będzie mieć gorszy dzień, nie będzie nawet miła dla tego pytającego ( i będzie mieć rację). Może zatem warto zapytać o coś innego? Zresztą – jak kto woli

A może faktycznie będą bliźnięta?

Wiele kobiet zastanawia się nad tym, szczególnie na początku ciąży (kiedy nie sposób tego jeszcze ustalić). Tym, co zwraca ich uwagę, są pewne charakterystyczne objawy, czy też symptomy, a mówiąc konkretniej, chodzi tu o:

  • uwidocznienie się ciąży już od pierwszych tygodni (najczęściej już między 10, a 15 tygodniem),
  • dużą ilość rozstępów na brzuchu,
  • szybki wzrost wagi,
  • wczesne wyczuwanie ruchów dziecka (nawet od 12 tygodnia),
  • wyczuwanie ich w sposób jednoczesny w różnych częściach brzucha,
  • skurcze, a nawet bolesność macicy, która wynika z jej nadmiernego rozrastania się.

Oczywiście takie symptomy mogą budzić pewien niepokój, szczególnie jeśli wcześniej takiej ewentualności nie brało się pod uwagę (czytaj: nie było jej w planach), ale bez wizyty w gabinecie lekarskim nie sposób jej ani potwierdzić, ani obalić.

Tak naprawdę dopiero wykonanie ultrasonografii (USG) pozwoli rozwiać wszystkie wątpliwości. Dzięki temu badaniu ciążę bliźniaczą można rozpoznać już w pierwszym trymestrze ciąży. USG wykonane w 4 tygodniu od terminu ostatniej miesiączki (czyli mniej więcej 14 dni od daty zapłodnienia) może już pokazać dwa pęcherzyki żółciowe. Trzeba jednak pamiętać, że tego rodzaju obraz będzie możliwy tylko wtedy, gdy bliźniaki są dwukomórkowe. W przypadku ciąży jednokomórkowej będzie to możliwe dopiero w następnym tygodniu. W kolejnych tygodniach ciąży dokładność ultrasonografii będzie coraz większa – wówczas będzie można usłyszeć bicie serc(a) oraz zweryfikować w sposób ostateczny liczbę płodów.

Ciąża bliźniacza – kiedy można się jej spodziewać?

Czynników, które w pewien sposób predestynują do niej kobietę, jest co najmniej kilka. Te najważniejsze to:

  • wiek – po prostu jej prawdopodobieństwo wzrasta wraz z wiekiem matki; dlaczego tak jest? Uzasadnienie jest naprawdę proste – starsze kobiety (powyżej 35 roku życia) częściej mają nieregularne cykle owulacyjne, a one z kolei sprzyjają równoczesnemu uwalnianiu więcej niż tylko 1 komórki jajowej; finalnie, jeśli więcej niż jedna zostanie zapłodniona, to ciąża bliźniacza jest pewna; warto dopowiedzieć, że takie cykle u niektórych kobiet pojawiają się nawet w młodym wieku (to konsekwencja ich dziedzicznych predyspozycji) – wówczas „ryzyko” takiej ciąży jest znacznie większe niż u koleżanek z tej samej grupy wiekowej,
  • stymulacja hormonalna – kobiety, które miały problemy z zajściem w ciążę, często poddają się terapii hormonalnej; wówczas ich owulacja jest w sposób sztuczny (medyczny) stymulowana – i albo zachodzą w ciążę bliźniaczą w sposób naturalny, albo jest ona efektem jednoczesnej (udanej)  implantacji kilku transferowanych zarodków,
  • wcześniejsza ciąża bliźniacza (w najbliższej rodzinie albo u kobiety, która sama planuje powiększenie rodziny),
  • przyjmowanie środków antykoncepcyjnych – wynika to ze wzmożonej pracy jajników po zakończonej terapii hormonalnej,
  • otyłość oraz wysoki wzrost,
  • dwie owulacje w ciągu jednego cyklu.

Zazwyczaj potrzebna jest kumulacja kilku z nich, żeby do takiej mnogiej ciąży doszło.

Może bliźnięta, a może nie – czy naprawdę wszyscy muszą o wszystkim wiedzieć?

Dla wielu przyszłych rodziców pojawienie się dziecka (szczególnie tego pierwszego) to wielka rewolucja, do której muszą się szybko i sprawnie przygotować. Część z nich nawet nie chce poznać płci dziecka – chcą mieć niespodziankę, a nawet jeśli później zmienili zdanie i chcieli ją poznać, to niekoniecznie po to, żeby to wszystkim rozgłaszać. Tak samo może być z ciążą mnogą. Trzeba pamiętać o tym, że to niezwykle delikatna kwestia. Zamiast więc dociekliwie drążyć, lepiej poczekać aż przyszli rodzice (jeśli zechcą) sami się nią (ze swym najbliższym otoczeniem) podzielą.

Ciąże mnogie są obarczone większym ryzykiem i różnymi powikłaniami. Nie dokładajmy zatem przyszłej mamie powodów do zdenerwowania. Przecież wystarczy poczekać na rozwiązanie, a wszystko będzie jasne – odrobina cierpliwości jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Was też pytano o to, czy będą bliźniaki? Jak reagowałyście? Miałyście cierpliwość, żeby w ogóle na tego rodzaju pytanie odpowiadać – a jeśli tak, to w jaki sposób?

Pozdrawiam,

Marzena 🙂