Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Nierozmawianie z dziećmi na temat śmierci i umierania na dłuższą metę nie ma sensu. Prędzej, czy później w każdej rodzinie ona się przecież pojawia – w końcu dotyczy i ludzi, i zwierząt. Czy rzeczywiście dzieci powinny być od niej odsuwane za wszelką cenę? A może to właśnie w ten sposób wyrządza się im większą krzywdę?

Bagatelizowanie tematu

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Nawet jeśli u Nas w domu nie pojawiał się taki temat, to i tak dziecko dowie się o nim od kogoś z jego otoczenia – np. dzieci z podwórka, czy przedszkola. Wówczas przyjdzie do domu i to właśnie Nas zapyta np. o to, dlaczego umieramy? I co się z nami później dzieje? Dla wielu rodziców to wyjątkowo trudny temat. Więc niejako automatycznie „przechodzą” na inny. Wydaje im się wtedy, że dziecko ma jeszcze czas na „te sprawy”. Czy jednak rzeczywiście tak jest?

Udawanie, że nie ma tematu, wcale nie sprawi, że go nie będzie

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Jeśli my sami nie zaspokoimy ciekawości dziecka, ono poszuka odpowiedzi na swoje pytanie, gdzie indziej. Z pewnością zacznie to robić w swoim najbliższym środowisku – rodzeństwo, kuzyni albo dzieci sąsiadów będą Nas wówczas z tego obowiązku wyręczać. Tylko z jakim skutkiem? Nad tym warto byłoby się zastanowić.

Dawniej (jeszcze „za czasów” Naszych rodziców i dziadków) śmierć nie była tematem tabu. Wówczas dominował model rodziny wielopokoleniowej i tam życie oraz śmierć funkcjonowały obok siebie – szczególnie na wsiach, gdzie nie było chłodni do przechowywania zmarłych i Ci często przez trzy dni i trzy noce „czekali” w domu na pogrzeb. Wtedy udawanie, że śmierci nie ma, nie miało najmniejszego sensu. To był naturalny element codziennej rzeczywistości. Wówczas, gdy umierał ktoś z danej miejscowości, to na jego pogrzeb przychodzili ludzie ze wszystkich domów (albo wybrana osoba, która ich wtedy reprezentowała). Wtedy dziecko było ze śmiercią oswojone, bo niczego przed nim nie ukrywano ani nie udawano. Ono wiedziało, że ludzie chorują i powoli słabną albo że umierają nagle. To z pewnością były trudne, a być może i traumatyczne dla nich doświadczenie, ale ukrywanie przed nimi, że np. dziadkowie nagle zmarli, również mogłoby w taki sposób zadziałać. Dlaczego? Bo teraz często tak jest, że dziecku nie daje się szansy na pożegnanie – nie zabiera się go do szpitala, hospicjum albo innego miejsca, w którym przebywa ta ciężko chora osoba. Wszystko z troski o nie – ich uczucia. A jednak efekt może być odwrotny. Sama znam kilka takich przykładów – dla takich dzieci najgorszą traumą było to, że nie pozwolono się im z ich bliskimi pożegnać ani oswoić z tym, że oni powoli odchodzą z tego świata. Do dzisiaj przy różnych okazjach wypominają to swoim rodzicom.

Jak to możliwe, że w kulturze, która jest tak mocno przesiąknięta śmiercią, my nie potrafimy o niej z Naszymi dziećmi (po)rozmawiać? Co zrobić, żeby to zmienić?

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Kultura popularna nie ma najmniejszego problemu z tym, żeby Nas i Nasze dzieci na co dzień epatować śmiercią. W grach komputerowych, bajkach, komiksach, książkach i filmach jesteśmy nią wręcz torpedowani. Różnica jest jednak zasadnicza, bo tam wszystko jest „na niby” – dziecko w grze ma przecież kilka albo i kilkanaście żyć, a w filmie i książce też „to” się nie dzieje naprawdę. Nie ma więc przełożenia na Naszą codzienność – na sytuacje i zdarzenia, gdy mamy z nią do czynienia naprawdę. Co wtedy?

Kiedy śmierć wkroczy w Nasze życie, musimy razem z Naszym dzieckiem przez ten trudny dla wszystkich etap przejść. Jeśli ono jeszcze nie wie, co to tak de facto znaczy, to musimy mu uświadomić, że dana osoba odeszła stąd (z tego świata) na zawsze. Jeśli dziecko zapyta dlaczego, to można mu powiedzieć prawdę – oczywiście w sposób, który będzie dostosowany do jego wieku i dojrzałości (bez wdawania się w anatomiczne szczegóły).

Tak naprawdę to, co mu powiemy, będzie uzależnione od tego, w co sami wierzymy. W końcu inaczej ten moment (i to, co będzie się działo później) przedstawi dziecku katolik, agnostyk, czy np. ateista. Jeśli chcemy, by dziecko zyskało szerszą perspektywę oglądu, możemy mu opowiedzieć, jak śmierć jest postrzegana w innych kulturach – że tam inaczej się żegna zmarłych i że ludzie w różnych zakątkach świata w odmienny sposób wyobrażają sobie to, co dzieje się z ciałem/duszą człowieka po śmierci.

O czym warto pamiętać podczas rozmowy o śmierci?

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

  • Bądź szczery – traktuj swojego małego rozmówcę poważnie. Rozmawiaj z nim na ten temat tak samo, jak na każdy inny. Nie musisz wychodzić z inicjatywą, zaczekaj aż ten temat sam się w Waszym domu pojawi.
  • Bądź konkretny i rzeczowy (podawaj fakty) – w ten sposób szybko uda Ci się zaspokoić naturalną ciekawość dziecka. Nie zdziw się, gdy padną zaskakujące, a być może i trudne dla Ciebie pytania.
  • Mów prawdę – gdy ktoś z rodziny umrze, to nie ukrywaj tego przed dzieckiem, bo ono, nawet jeśli nie od Ciebie, to z czasem dowie się o tym od kogoś innego. Lepiej będzie, jeśli sam mu o tym powiesz.

A co z żałobą i pożegnaniem zmarłego?

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Wielu rodzicom wydaje się, że przeżywanie żałoby nie powinno dotyczyć dzieci. Właśnie z tego powodu nie zabierają ich ze sobą na pogrzeby ani na cmentarze. Czy słusznie? Wielu psychologów i różnych innych terapeutów uważa, że nie jest to dobre podejście. Według nich dziecko ma takie samo prawo do pożegnania zmarłego i do przeżywania żałoby jak wszystkie inne (dorosłe) osoby. Oczywiście powinno ono to robić na swój sposób. Można mu np. zaproponować namalowanie rysunku dla tej osoby, która już odeszła. Równie dobrym sposobem na (po)żegnanie się z nią może być pozwolenie mu, żeby samo wybrało i zaniosło na jej grób kwiaty.

Mówienie, a już tym bardziej przeżywanie śmierci bliskiej osoby, to doświadczenie, które jest tak samo trudne dla wszystkich – bez względu na wiek. Dzieci, nawet jeśli się z nimi na ten temat nie rozmawia i tak zauważają i wyczuwają to, że np. ich rodzice są smutni, zamknięci w sobie i po prostu jacyś inni. Zamiast więc chować się przed nimi po kątach i tam samotnie przeżywać żałobę, lepiej będzie, gdy zrobi się to razem – będzie się można przytulić i np. opowiedzieć dziecku coś więcej na temat np. tej  ukochanej prababci, która właśnie odeszła.

Wówczas należy zaakceptować to, że każde dziecko będzie przeżywało żałobę na swój własny sposób. W końcu nie ma czegoś takiego jak kanon, czy też zestandaryzowany sposób jej doświadczania. Niemniej jednak to właśnie wtedy trzeba zachować czujność, bo u dziecka mogą się wówczas pojawić różne nie do końca korzystne i dobre dla niego zachowania. Co mam na myśli? Przede wszystkim chęć izolowania się od rówieśników. Równie często pojawia się agresja albo koszmary nocne. W ten sposób dziecko powoli „przepracowuje” ten temat. W końcu nie zawsze od razu jest się w stanie z tym faktem pogodzić – dlatego może chcieć go odreagować.

Niektóre dzieci nie chcą przyjąć do wiadomości, że ktoś umarł i nadal zachowują się tak, jakby był tuż obok – rozmawiają z nim i chcą, by inni też tak robili. Co wtedy? Najpierw trzeba dać sobie i dziecku trochę czasu. Warto więc przez kilka dni nie robić nic, bo istnieje spora szansa na to, że dziecko do tego czasu zaakceptuje rzeczywistość i już nie będzie się kryć w bezpiecznym świecie swojej własnej wyobraźni A co jeśli tak się nie stanie? Wówczas warto zasięgnąć opinii profesjonalisty – najlepiej psychologa lub pedagoga dziecięcego. Wspólna wizyta na grobie tej bliskiej osoby, która dla dziecka wciąż jest tuż obok, również nie zaszkodzi. W końcu to jest odpowiednie miejsce, żeby się z nią spotkać, jeszcze raz pożegnać, a nawet porozmawiać – jeśli oczywiście dziecko będzie odczuwało taką potrzebę.

Co może Nam pomóc, gdy sami nie wiemy, od czego zacząć?

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Pomocy można poszukać w dziecięcej literaturze albo nawet i w jego ulubionych bajkach. Należy poszukać takich, gdzie ten temat został potraktowany poważnie. Ponadto warto pamiętać o tym, że nie musimy mierzyć się z tym tematem sami. O wsparcie możemy poprosić bliskich – np. swoich rodziców, rodzeństwo. Każdy ma inną wrażliwość i perspektywę widzenia otaczającego go świata, a to może okazać się w tym wypadku użyteczne. Jeśli jesteśmy wierzący, to wsparciem może okazać się ksiądz albo ktoś ze wspólnoty religijnej, do której należymy. Jedno jest pewne – milczenie nikomu nie pomoże, bo od śmierci nie sposób uciec, a im dłużej będziemy chować Nasze dzieci pod kloszem, tym trudniej im później będzie się odnaleźć w tym prawdziwym (już niebajkowym) świecie.

A czy Wy rozmawiacie ze swoimi dziećmi na temat śmierci? Jeśli tak, to w jaki sposób to robicie? Na co według Was należy zwrócić wtedy szczególną uwagę?