Jak radzić sobie z emocjonalnym dzieckiem i jak mu pomóc radzić sobie w trudnych emocjonalnych sytuacjach?

Każde dziecko jest inne, niektóre są bardzo wrażliwe. Wyróżnia je to, że na otaczający je świat, reagują w sposób niezwykle emocjonalny. Jakie cechy można im jeszcze przypisać? Jakie cechy można im jeszcze przypisać oraz jak można im pomóc w codziennym funkcjonowaniu ? Na te pytania postaram się odpowiedzieć poniżej.

Jak rozpoznać emocjonalne i wysoko wrażliwe dziecko?

Oczywiście każde dziecko jest inne, ale badaczom udało się jednak wyodrębnić pewne typowe dla takich dzieci zachowania.

  • Są bardzo wrażliwe oraz wyczulone na nastawienie, oraz postawę, jaką ujawniają względem nich inni – i dorośli, i dzieci.
  • Ich wyczulenie na ból jest niezwykle silne.
  • Zanim nawiążą kontakt np. z rówieśnikami, potrzebują dużo czasu na oswojenie nowej dla nich sytuacji.
  • Ich układ nerwowy wykazuje bardzo dużą wrażliwość na wszelkiego rodzaju bodźce.
  • Znacznie intensywniej reagują na sytuacje, z którymi muszą się mierzyć na co dzień. Szybko pogrążają się w głębokim smutku albo wpadają w stan euforii.
  • Znacznie lepiej czują się w mniejszym i tym już przez nie wcześniej oswojonym środowisku.
  • Bardzo szybko i z dużą łatwością odczytują stany emocjonalne innych osób – w tym także i komunikaty niewerbalne.
  • Do wszelkiego rodzaju zmian adaptują się wolniej niż ich rówieśnicy.
  • Często się zdarza, że są bardzo wrażliwe na dźwięki, zapachy, a nawet na tkaniny (np. przeszkadzają im metki).

Wyżej wymienione cechy mogą się pojawiać w różnych konfiguracjach i z różnym nasileniem. Z wiekiem niektóre z nich mogą zanikać albo ewoluować.

W jaki sposób rodzic może wesprzeć takie wrażliwe dziecko?

Zanim zacznie się mu pomagać, najpierw należy sobie uświadomić, że to wcale nie musi być jego wadą albo dysfunkcją, która będzie mu utrudniała życie. Równie dobrze może to być jego główny atut. Kluczowe jest więc zaakceptowanie dziecka takim, jakim jest. W końcu jego osobowości i cech charakterologicznych nie da się wykorzenić i „zaprogramować” od nowa. Jedyne co można zrobić to okazać mu wsparcie i pokazać, w jaki sposób może się w tej często wrogiej i stresującej dla niego rzeczywistości odnaleźć.

Warto pamiętać o tym, że to właśnie od wychowania (a raczej od jego jakości) będzie zależało, czy emocjonalność oraz wrażliwość Naszego dziecka będzie jego zaletą, czy też wadą. Można zacząć od tego, żeby spróbować je nauczyć, jak w prosty sposób może zapanować nad swoim lękiem, emocjami i bólem, bo to one stanowią konsekwencję jego nadwrażliwości. Najlepiej sprawdzi się metoda małych kroków – bez dużego nacisku i bez nadmiernych oczekiwań. Innymi słowy ma to być długofalowy proces, który trzeba wdrażać sukcesywnie – dzień po dniu.

Jak więc konkretnie się zachowywać i co robić, żeby mu pomóc?

  • Dzień po dniu utwierdzaj swoje dziecko w przekonaniu, że kochasz je takim, jakie jest.
  • Nie bagatelizuj jego zachowań. To, że płacze, krzyczy albo jest przerażone to ważne komunikaty, które musisz się nauczyć odczytywać. Dlatego pytaj, dociekaj, co się stało, że jest w takim, a nie innym stanie. I nawet jeśli dla Ciebie to błahostka nie mów mu tego, bo straci do Ciebie zaufanie i już nie będzie się chciało przed Tobą otworzyć. Zamiast zacząć uzewnętrzniać swoje emocje, jeszcze bardziej zamknie się w sobie – a tego przecież nie chcesz.
  • Do niczego go nie zmuszaj. Jak nie chce bawić się z dziećmi na podwórku, to niech pójdzie na plac zabaw i np. samo się tam pohuśta – wtedy też może przecież nawiązać nowe relacje (w mniejszym gronie i na warunkach, które nie będą go stresowały).
  • Pamiętaj, że nie nauczysz go wszystkiego od razu ani zbyt szybko. Nie oczekuj, że 3-latek zrozumie, czym jest przyjaźń albo empatia. On na naukę zachowań społecznych jeszcze ma czas.
  • Jeśli Twoje dziecko będzie miało poczucie krzywdy, to wyjaśnij mu, że nie zawsze to, czego ono chce, jest dla niego dobre. Nie ulegaj presji łez ani krzyku. Bądź konsekwentny w swoich decyzjach i postanowieniach (np. tych dotyczących godzin snu albo czasu spędzonego wyłącznie na zabawie, albo na oglądaniu telewizji).
  • Zawsze, gdy wydarzy się coś, co je poruszy, staraj się mu tę sytuację w sposób maksymalnie wyczerpujący wyjaśnić (nie unikaj trudnych tematów – takich jak np. choroba albo śmierć – milczeniem niczego nie zyskasz, a możesz wiele stracić).
  • Wytłumacz mu, że każdy musi się nauczyć przegrywać i że nie można być przez wszystkich lubianym – że odrzucenie, bycie zignorowanym albo niezauważonym też są normalne. Ważne by Twoje dziecko zrozumiało, że inne dzieci też mają takie same problemy i że jego sytuacja wcale nie jest taka wyjątkowa, jak mu się wydaje.
  • Nigdy nie mów mu, że jest złym albo trudnym dzieckiem. Tego rodzaju etykietowanie może w dłuższej perspektywie zadziałać na opak – jako samospełniająca się przepowiednia (tzw. efekt Pigmaliona).
  • Jeśli będzie się starało postępować zgodnie z Twoimi wskazówkami (np. tymi dotyczącymi traktowania innych dzieci), to doceń to – nawet wtedy, gdy efekty jeszcze nie będą zbyt spektakularne. Ważne, że Twoje dziecko się stara i że próbuje coś zmienić. Na lepsze rezultaty jeszcze przyjdzie czas.
  • Zawsze, gdy nie będziesz pewien jak zareagować, wczuj się w jego sytuację – dzięki temu lepiej zrozumiesz jego emocje, uczucia, obawy oraz potrzeby.
  • Pomagaj mu w sytuacjach, które wzbudzają jego lęk – np. podczas podchodzenia do innych dzieci na placu zabaw lub w parku.
  • Mów mu, w jaki sposób może nawiązać nowe znajomości, jakich może użyć wtedy zwrotów.
  • Wygospodaruj dla niego miejsce, w którym się będzie mogło wyciszyć oraz uspokoić, gdy zajdzie taka konieczność.
  • Dopinguj je do podejmowania nowych wyzwań. Ciepłe słowa i uścisk z pewnością mu nie zaszkodzą.

Nowe wyzwania i działania, które w przyszłości zaprocentują

Okazuje się, że wysoko wrażliwe dzieci, którym poświęca się wystarczająco dużo troski oraz uwagi mogą sobie radzić nawet lepiej niż te, które nie wyróżniają się tego rodzaju cechami. Z badań Elaine Aron w sposób jednoznaczny wynika, że to od wychowania będzie tak naprawdę zależało, czy emocjonalność i wrażliwość Naszego dziecka będzie jego największą zaletą, czy też wadą.

Z pewnością warto sobie uzmysłowić, że wrażliwość to jest jednak potencjał, a nie balast, jak się wielu ludziom dzisiaj wydaje. W końcu to właśnie za nią skrywa się również empatia, inteligencja emocjonalna, nieszablonowy sposób myślenia, zdolność do podążania za sobą (a nie biernie i bezwolnie za homogenicznym tłumem). Do tego dochodzi jeszcze umiejętność odnajdywania i dostrzegania różnego rodzaju detali oraz zależności, jakie między nimi zachodzą. Można więc powiedzieć, że emocjonalne, wrażliwe dziecko dysponuje naprawdę dużym potencjałem. Tylko jak mu pomóc zrobić z niego właściwy użytek?

Najważniejsza jest w tym wypadku akceptacja. I nie chodzi tu tylko o to, żebyśmy My, jako rodzice, je zaakceptowali takim, jakie jest. To samo dotyczy bliższego i dalszego otoczenia – rodzeństwa, dziadków, cioć wujków, kolegów i koleżanek z podwórka, ze szkoły itd. Na etapie, gdy dziecko jest jeszcze zbyt małe i bezbronne, żeby sobie samemu ze wszystkim poradzić, to właśnie My rodzice powinniśmy być jego rzecznikami. Dbać dzień po dniu o to, żeby jego wrażliwości i dobroci nikt nie wykorzystał i nie wyrządził mu krzywdy, którą trudno będzie później przepracować.

Oczywiście wychowanie takiego dziecka nie jest łatwe. Bywa trudne, przytłaczające oraz wyczerpujące. Często się zdarza przecież, że błahostki urastają do rangi katastrof. Oprócz tego te same sytuacje mogą się wiele razy powtarzać mimo Naszej interwencji. Co zatem robić, żeby nie zwariować? Przede wszystkim starać się, żeby za tym dziesiątym razem być tak samo uważnym, czułym i empatycznym dla swojego dziecka, jak za tym pierwszym. Warto również dążyć do tego, aby za każdym razem starać się od razu (tego samego dnia) rozwiązywać dany problem. Dzięki temu dziecko będzie miało poczucie, że nie jest samo i że zawsze może na Nas liczyć. I nawet jeśli obudzi się w nocy z płaczem lub z krzykiem, to zaraz sobie przypomni, że przecież nie jest tak źle, jak się mu na początku wydawało. 

W celu zwiększenia poczucia jego bezpieczeństwa można wstawić mu do pokoju kolorową (np. ledową) lampkę albo przyczepić koło łóżka grającą maskotkę, którą będzie mogło włączyć jednym pociągnięciem ręki (bez wstawania). Ta ulubiona melodia również może mu pomóc się uspokoić oraz wyciszyć. 

Czasami jego trudności mogą Cię przerosnąć. Pamiętaj jednak, że nie możesz się poddać. Zasięgnij opinii specjalisty (najlepiej psychologa dziecięcego). On, poza wyżej wymienionymi wskazówkami i poradami, z pewnością podpowie Ci jeszcze inne techniki, metody, a nawet tricki, które będziesz mógł później wykorzystać w różnych trudnych dla Ciebie i Twojego dziecka sytuacjach.