Jak Przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia w obliczu Pandemii?

Nadchodzące Święta Bożego Narodzenia będą zupełnie inne niż wszystkie dotychczasowe – przede wszystkim bardziej kameralne. Obecna sytuacja epidemiczna spowodowała, że rząd wprowadził obostrzenia, z których wynika, że poza domownikami będzie można na nie zaprosić maksymalnie pięć osób. Oprócz tego lekarze i naukowcy rekomendują, aby tym razem spędzić ten czas tylko z osobami, z którymi się na co dzień mieszka (czyli, nigdzie nie wyjeżdżać, nikogo nie odwiedzać ani nie przyjmować we własnym domu).

Jak ograniczenia i restrykcje wpłyną na tegoroczne świętowanie?

Z pewnością zmienią one sam sposób ich organizacji. Dla wielu osób Boże Narodzenie to był przede wszystkim czas odwiedzania rodziny i przyjaciół. Wiele rodzin nie musiało się więc mierzyć z przedświątecznymi przygotowaniami – czyli z zakupami, przygotowywaniem świątecznych potraw itd. Tym razem będzie inaczej. Szczególnie wtedy, gdy rzeczywiście na pierwszym miejscu postawi się troskę o zdrowie i życie najbliższych – przede wszystkim starszych członków rodziny. 

W sytuacji, gdy mieszka się blisko, naukowcy proponują, żeby się spotkać w otwartej przestrzeni – np. na wspólnym świątecznym spacerze. Według nich w wielu domach jest zbyt mało miejsca, żeby zachować od siebie bezpieczną odległość. Poza tym trudno jest w takich warunkach zapanować nad dziećmi i wciąż ich pilnować, żeby się nie zbliżały do swoich ukochanych babć oraz dziadków.

Jeśli poszczególnych członków rodziny dzielą setki, a nawet tysiące kilometrów, to w tym roku nie pozostaje im nic innego, jak wirtualne formy kontaktu. Tym razem to Skype albo różne inne aplikacje (np. WhatsApp) umożliwią im złożenie życzeń i spędzenie czasu w gronie najbliższych.

Trzeba także pamiętać, że te obostrzenia nie dotyczą tylko przestrzeni domowej. Także kościoły muszą się stosować do ograniczeń. Aktualnie odległość między osobami, które zdecydują się na udział w uroczystościach kościelnych, nie może być mniejsza niż 15 metrów kwadratowych. W praktyce więc bardzo niewiele osób będzie w tym roku miało możliwość, żeby wziąć udział np. w pasterce. Już teraz wiele diecezji i parafii rekomenduje uczestnictwo w mszach świętych online. Pasterka i pozostałe świąteczne uroczystości kościelne także będą transmitowane – i w telewizji, i w Internecie.

Co z przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia?

Jak Przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia w obliczu Pandemii?

Dla wielu rodzin będą to pierwsze w pełni samodzielnie przygotowane święta. Zamiast się więc zamartwiać, że tym razem nie spędzi się ich z całą (bliską i dalszą) rodziną, powinno się docenić i skupić na tym, co się już ma – czyli na własnym domu i rodzinie.

Do świąt zostało jeszcze kilka dni. Z pewnością można ten czas dobrze zaplanować i wykorzystać. Według mnie warto zacząć od kupienia prezentów, żeby później w ostatniej chwili nie biegać po sklepach i nie tracić czasu w kolejkach. Najlepsza opcja (w obecnej sytuacji) to zrobienie zakupów online. Jedyne, na co trzeba zwrócić uwagę (poza sprawdzeniem, czy dany sklep faktycznie istnieje), zanim się złoży i opłaci dane zamówienie, jest to, ile czasu będzie trwała dostawa. Często się zdarza, że w regulaminie danej placówki jest zapisane, że to mogą być nawet dwa tygodnie. Jeśli się tego nie doczyta, to finalnie może się okazać, że niektóre prezenty kurier może Nam dostarczyć dopiero po świętach, a dzieci nie wybaczyłyby Świętemu Mikołajowi/Gwiazdce/Dzieciątku tego rodzaju opóźnienia

Wszystkie dzieciaki warto zachęcić, żeby w wolnym czasie same (albo z Naszą pomocą) zajęły się przygotowywaniem ozdób świątecznych. Należy kupić klej, kolorowe wycinanki, bibułę, a oprócz tego dać im np. sreberka po czekoladach – to w zupełności wystarczy, żeby zrobić piękny łańcuch świąteczny. Z kolei, zamiast wieszać na choince sztuczne chińskie bombki, warto rozejrzeć się na strychu i poszukać tych prawdziwych (polskich i ręcznie malowanych). Poza nimi warto także postawić na inne naturalne ozdoby – np. orzechy, jabłka i pierniczki (ich pieczenie to może być naprawdę świetna zabawa dla dzieciaków – tak samo, jak i ich ozdabianie).

Sprzątanie też warto sobie dobrze rozplanować – żeby później nie robić wszystkiego w jeden dzień. Ja jestem zwolenniczką oddelegowania każdemu określonych zadań do wykonania. Dzięki temu nikt nie będzie zbytnio zmęczony, a oprócz tego będzie się mieć więcej sił i chęci do sprostania innym przedświątecznym wyzwaniom.

Sprzątanie  i prezenty ogarnięte – co jeszcze zostało?

Nic tak nie wprowadza atmosfery nadchodzących świąt,  jak udekorowana choinka i dom. Jeśli więc ozdoby już są gotowe, to nie ma na co czekać – trzeba się zabrać do ubierania bożonarodzeniowego drzewka i przystrajania całego domu. To świetna okazja, żeby pobyć tak naprawdę razem. Wszyscy uzdolnieni manualnie i plastycznie będą mieli okazję, aby się wykazać. Udekorowanie choinki to nie wszystko. Warto również pomyśleć o zrobieniu witraży w oknach oraz np. dekoracji na komodę i na stół. Z pewnością przydadzą się świeże gałązki jodły, świerka albo jemioły. Zresztą w tym wypadku można postawić na różne awangardowe rozwiązania – jedyne ograniczenia to horyzonty własnej wyobraźni.

Dla mnie najbardziej przyjemny etap przygotowywania się do świąt to wspólne pieczenie i gotowanie. Tym razem będzie się ono odbywało w ograniczonym gronie, ale można przecież przynieść sobie laptop do kuchni i gotować wspólnie na odległość. W ten sposób zawsze będzie można dopytać o szczegóły związane z przygotowaniem konkretnego dania i po prostu pobyć razem. Oczywiście nie wszyscy mają tyle wolnego czasu, żeby osobiście przygotować wszystkie świąteczne potrawy. Na szczęście nawet teraz nie jest to problem, bo można sobie zamówić ulubione dania z dostawą do domu. W ten sposób i zaoszczędzi się na czasie, i  wspomoże tych, którzy są właścicielami oraz pracownikami branży gastronomicznej.

Może tym razem warto wrócić do starych przedświątecznych tradycji – mam tu na myśli wysyłanie papierowych kartek z życzeniami. Jeszcze kilkanaście lat temu każdy otrzymywał ich co najmniej kilka – jeśli nie kilkanaście. Dzisiaj zamiast nich są telefony z życzeniami albo ich wirtualne odpowiedniki, ale to nie to samo… Jeśli w danej rodzinie ktoś ładnie maluje, rysuje albo np. wycina, to można je (wspólnymi siłami) wykonać samodzielnie. Z pewnością będzie to miły gest w stronę tych bliskich (przyjaciół i członków rodziny), z którymi nie można się spotkać osobiście.

Najważniejsze jest odpowiednie nastawienie

Jak Przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia w obliczu Pandemii?

Na każdą sytuację można spojrzeć z dwóch kompletnie różnych stron. Zamiast się dołować i martwić, że tym razem nie będzie tak jak zawsze, warto zacząć się cieszyć z tego, co już się ma i zatroszczyć się o to, żeby nawet w tych niecodziennych okolicznościach było świątecznie i wyjątkowo. Zresztą, nie wszyscy przecież (tak naprawdę) lubią te coroczne wędrówki od domu do domu – żeby wszystkich odwiedzić, u każdego czegoś spróbować i nikogo nie urazić (nawet, jeśli najchętniej spędziłoby się te święta w domu w bardziej kameralnym gronie). Tym razem można to zrobić bez wyrzutów sumienia. 

Zamiast słuchać zagranicznych „supermarketowych” świątecznych piosenek, być może warto w tym roku postawić na polskie kolędy. Niektóre (szczególnie te najmłodsze) dzieci w ogóle ich nie znają – a jest jeszcze czas, żeby to zmienić i później w wigilijny wieczór razem pośpiewać. Co do prezentów – wiadomo, dzieci czekają na różne gry, zabawki, sprzęt elektroniczny i tym podobne gadżety, ale oprócz tego można im przecież zasugerować, żeby każdy wykonał coś własnoręcznie jako prezent pod choinkę (jeśli nie dla wszystkich domowników to przynajmniej dla tego np. wylosowanego). W ten sposób będzie można powoli zacząć im wpajać, że Święta Bożego Narodzenia to coś znacznie więcej niż tylko suto zastawiony stół i worek pełen prezentów. Być może same zobaczą i dostrzegą, że to wspólnie spędzony czas i przygotowania przedświąteczne składają się na piękno tych rodzinnych świąt.

Nie musi być idealnie, żeby było wyjątkowo

Wcale nie trzeba się zadręczać, że nie wszystkie zakamarki domu zostały gruntownie wysprzątane, lepiej skupić się na tym, żeby pobyć razem – tak naprawdę, a nie tylko mijając się między salonem, kuchnią i łazienką.

To normalne, że czasem coś się nie uda – ciasto nie wyrośnie tak, jak powinno, że nie będzie dwunastu dań albo że na świątecznym obrusie pojawi się (niechcący) paskudna czerwona plama. W końcu to nie koniec świata. Podobnie jest z prezentami – trzeba pamiętać o tym, że liczą się chęci i intencje. Nad efektami, czy też ostatecznymi rezultatami zawsze można popracować. Ważne, żeby docenić tu i teraz i nie porównywać wszystkiego z tym, co było, bo przecież za każdym razem jest inaczej – czasem równie, a może nawet jeszcze piękniej – tylko My tego nie zauważamy.

A u Was jak to wygląda? Czy w tym roku przedświąteczne przygotowania będą wyglądały inaczej? Od czego zaczniecie?