Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Podróżowania trzeba dzieci nauczyć. Jeśli się tego nie zrobi, wyjazd w nieznane dla nich miejsce może okazać się nie do końca udany – i to dla wszystkich jego uczestników.

Opowiadaj o tym, co nieznane i egzotyczne

Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Dziecko ma w sobie naturalną ciekawość poznawania tego, co nowe. Warto więc pójść tym tropem i zacząć mu opowiadać – np. o tych miejscach, w których już byliśmy i gdzie się Nam bardzo podobało. Oczywiście samo mówienie nie wystarczy. Warto się wspomóc różnymi innymi pomocniczymi materiałami. To mogą być np. zdjęcia, przewodniki turystyczne albo programy dotyczące miejsc, w których już byliśmy. Jeśli mamy stamtąd jakieś pamiątki, to również je dziecku pokażmy. Niech organoleptycznie poczuje i sprawdzi, jak wygląda, pachnie, a być może i smakuje coś, co przywieźliśmy z daleka. Widząc Nasze pozytywne nastawienie i pasję, z jaką o danym miejscu opowiadamy, z pewnością samo również zechce się tam z Nami wybrać i sprawdzić, jak tam rzeczywiście jest.

Zachęcaj do uprawiania aktywności, które mogą się przydać podczas podróżowania

Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Podróżowanie łączy w sobie wiele różnych zajęć i aktywności. Dla jednych będzie to czas relaksu np. na leżaku połączony z orzeźwiającymi morskimi kąpielami, a dla innych okazja do zdobycia nowych górskich szczytów albo do eksplorowania zawartości morskich i egzotycznych głębin. Żeby dziecku takie formy wypoczynku się podobały, najpierw musi się z nimi oswoić – bez tego mogą być dla niego zbyt wymagające i trudne. Co zatem należy zrobić? Przede wszystkim nauczyć dziecko pływać – jeśli czujemy się na siłach, to samodzielnie, a jeśli nie, to warto je zapisać na lekcje, które są organizowane np. na miejskich basenach. To będzie bardzo dobry punkt wyjścia (startowy) do zdobywania (oczywiście z czasem) nowych sprawności – np. nurkowania, windsurfingu.

Jeśli sami jesteśmy amatorami górskich wycieczek (oraz np. wspinaczki wysokogórskiej) to powinniśmy stopniowo przekazywać całą Naszą wiedzę z tego zakresu swojemu dziecku. Zanim jednak dojdzie do pierwszej górskiej wyprawy, warto dziecko na nią przygotować. Domowa ścianka do wspinania to może być początek – rodzaj preludium w zapoznawaniu się ze specyfiką górskiego rytmu funkcjonowania. Jeśli dziecko złapie bakcyla, to dalszym krokiem powinno być zapisanie go na zajęcia na większej ściance wspinaczkowej. Oczywiście do tej „terenowej” jest jeszcze daleka droga, ale bez tych wcześniejszych przygotowań jej wspólne odbycie wydaje się wręcz niemożliwe.

Poza letnimi aktywnościami należy również zatroszczyć się o to, by dzieci miały okazję zapoznania się z tymi zimowymi. Od czego zacząć? Od tego, co będzie dla nich najprostsze – czyli od jazdy na sankach. Dzięki nim dzieci oswoją się ze śniegiem. Później warto (jeśli tylko zechcą) zabrać je na pobliski stok narciarski i tam zapisać na naukę jazdy na nartach albo na desce (niech same zdecydują, co im bardziej odpowiada).

Jeśli zawczasu (z odpowiednim wyprzedzeniem) zadbamy o to, by dziecko nabyło te nowe sprawności, to później będziemy mieć więcej czasu, żeby razem cieszyć się z atrakcji, z których możemy wspólnie w danym miejscu skorzystać. Gdyby dziecko miało się zapoznawać z nimi dopiero na miejscu, wówczas musielibyśmy liczyć się z tym, że nie zawsze będzie łatwo, a poza tym wszystko wymaga czasu – i nie sposób tego przyspieszyć.

Pokaż mu, że podróż wcale nie musi być odległa, żeby była atrakcyjna

Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Kiedy jedziecie do rodziny na weekend, wybierzcie dłuższą i bardziej malowniczą drogę. Obejrzyjcie lokalne zabytki albo po prostu pochodźcie razem po obcym mieście bez żadnej mapy ani bardziej sprecyzowanego celu. Niech dziecko zobaczy, że poznawanie obcego/nowego też jest przyjemne, bo można np. tuż za rogiem odkryć cukiernię z pysznymi pączkami albo natknąć się na naprawdę warte odwiedzenia muzeum.

Ważne jest to, żeby pokazać dziecku, że samo bycie w podróży, to też może być pewnego rodzaju przyjemność. Chodzi więc o to, by zrozumiało, że nie liczy się sam cel, ale także i droga, która do niego prowadzi. Jak to zrobić? W tym wypadku pomocne mogą się okazać różne środki lokomocji. Dziecko najpewniej i najbezpieczniej będzie się zapewne czuło w Naszym rodzinnym samochodzie – zatem od niego zacznijmy. Z czasem zamieńmy go na pociąg albo na autokar. Z kolei, gdy jesteśmy razem z nim „na mieście”, to wybierzmy tramwaj, a jeśli jest taka możliwość, to skorzystajmy także i z metra. Pokażmy Naszemu malcowi, że przemieszczać można się na różne sposoby. Oczywiście rower, rolki i hulajnoga też są mile widziane. Zwróćmy mu uwagę na to, że różne środki lokomocji pozwalają na nieco inne podziwianie mijanych miejsc – że wolniejsza podróż pozwala więcej zobaczyć.

Wybierając się razem na spożywcze zakupy, pokaż mu, co inne kraje mają Nam do zaoferowania

Możesz to zrobić na przykładzie jego ulubionych produktów (np. czekolady, kakao, a nawet frytek) – uświadom mu, że pochodzą z odległych zakątków świata i że „na żywo” z pewnością smakują znacznie lepiej.

Zresztą, do tego celu równie dobrze można wykorzystać czas, gdy wspólnie przygotowujecie jakieś danie w kuchni. W końcu teraz znaczna część naszych codziennych spożywczych produktów pochodzi z zupełnie innych krajów, a nawet kontynentów. Jeśli jednak preferujesz polskie lokalne produkty to i tak nic straconego, bo masz przecież w domu różne przyprawy, a dzięki nim możesz swojemu malcowi poopowiadać o wielu egzotycznych krajach – Indie, Turcja, Gruzja – sam zdecyduj, od czego zaczniesz.

Oglądane przez dzieci bajki również mogą się okazać pod tym względem przydatne

Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Niektóre dzieci poznawanie świata zaczęły razem ze swoimi ulubionymi animowanymi bohaterami i towarzyszącymi im wówczas, tak jak ma to miejsce podczas prawdziwej wyprawy, opiekunami. Po wspólnym obejrzeniu takiej np. krajoznawczej bajki można jeszcze wymyślić dziecku zabawę, która będzie do niej w jakiś sposób nawiązywała. W ten sposób utrwali sobie ono tę nową wiedzę (np. z zakresu tego, że w Grecji wierzono w różne mity, a w Hiszpanii bardzo popularny jest taniec flamenco), a oprócz tego być może nabierze chęci do osobistego odwiedzenia miejsc, o których już tyle się dowiedziało (z bajki, od Nas, a być może również z np. książki, którą ostatnio razem czytaliśmy).

Zapewnijmy mu tak ważne dla niego poczucie bezpieczeństwa

Jak obudzić w dziecku pasję podróżowania?

Oczywiście nie chodzi tu o bezpieczeństwo fizyczne, bo o to troszczymy się przecież na co dzień. Bardziej chodzi tu o namiastkę tego, co już dobrze znane i ukochane przez Naszego malca. Wcale nie trzeba zabierać ze sobą mnóstwa akcesoriów i przedmiotów z domu. Wystarczy kilka – po prostu trzeba wybrać te najważniejsze. Na co się zdecydować? Bez ulubionego pluszaka i zabawki (jeśli tylko ma odpowiednie gabaryty) się nie obejdzie. Ulubiony kocyk, bajka i ubranko (np. do spania) też nie zawadzą, bo dzięki nim dziecko, bez względu na to, jak bardzo się oddalimy od rodzinnego domu, i tak będzie miało jego namiastkę – właśnie dzięki tym przedmiotom. Dzięki nim szybciej się wyciszy i poczuje się pewniej w nowym i nieznanym dla niego miejscu.

Pasję podróżowania można również obudzić poprzez słowa

Jeśli sami znamy dobrze jakiś obcy język, to zacznijmy go uczyć Naszego malca. W ten sposób również możemy w nim zaszczepić pasję do podróżowania. W końcu język to nie tylko słowa, ale i inne obyczaje, kultura i mentalność. Poza tym znajomość nawet kilku nowych słów/zwrotów (w tym obcym dla niego języku) pozwoli mu w pewien sposób przygotować się na to, co nieznane. W końcu zrozumienie tego, co mówią inni, ułatwia komunikację, a bez niej trudno sobie wyobrazić polubienie czegoś, co jest obce i jeszcze nierozpoznane (oswojone). Oczywiście możemy w tym wypadku postawić również na profesjonalnego nauczyciela albo na sprawdzoną szkołę językową. Każdy z tych sposobów jest tak samo dobry, żeby w Naszym dziecku „obudzić” małego podróżnika.

Zbierajmy widokówki albo magnesy na lodówkę

Dzieci przeważnie są wzrokowcami – jeśli więc zobaczą, że wokół nich pełno jest gadżetów, które pokazują coś ciekawego, istnieje spora szansa na to, że się tym zainteresują i same zaczną pytać. Co to jest? Skąd to masz? Jak tam jest? Do czego to służy? Od takich niepozornych i niejako podstawowych pytań wszystko może się zacząć. Od Nas tak naprawdę zależy, jak później pokierujemy ciekawością swojego dziecka. Z pewnością warto ją rozbudzać i stymulować. Na początek można się wybrać w podróż palcem po mapie albo globusie – wytłumaczmy mu skąd mamy te gadżety, jak tam dotarliśmy i jak tam było. Później rozmowa powinna potoczyć się gładko. Dziecko z pewnością zada nam całe mnóstwo pytań. Na wszystkie warto odpowiedzieć, a jeśli na któreś nie znamy odpowiedzi, to razem jej poszukajmy – kto wie, być może będzie to dobry impuls/pretekst, żeby jako pierwsze odwiedzić właśnie to konkretne miejsce.

A Wam, w jaki sposób udało się obudzić u Waszych dzieci pasję podróżowania? Czy wymagało to od Was dużo zaangażowania i pomysłowości? A może w ogóle nie musieliście tego robić?