Co zrobić, aby dziecko zaczęło więcej mówić, a ma prawie 3-latka?

Chyba każdy rodzic przez to przechodził. Jak tylko dziecko pojawiło się na świecie, zaraz zaczynało się wielkie oczekiwanie na: pierwszy uśmiech, ząbek, no i oczywiście na pierwsze słowo. Później przychodził czas na kolejne umiejętności – i na niepokój. W końcu z książek i wypowiedzi ekspertów wynika, że w tym wieku dziecko powinno… Wychodzi więc na to, że coś jest nie tak, za mało mówi albo nie dość wyraźnie – nie mieści się w skali. Co robić? Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek, bo każde dziecko jest inne i naprawdę każde rozwija się w swoim własnym tempie — jedno szybciej, inne wolniej. I z tym każdy rodzic musi się pogodzić.

Oczywiście nie znaczy to, że mamy się biernie przyglądać, jak widzimy, że dziecko ma pewne trudności z mówieniem i że nie przychodzi to mu zbyt łatwo. Profilaktycznie można je od razu umówić na wizytę do logopedy, ale w oczekiwaniu na wyznaczony termin albo w ogóle jeszcze przed jego zapisaniem na tego rodzaju spotkanie ze specjalistą, można dać i jemu, i sobie szansę na zweryfikowanie, czy rzeczywiście są ku temu podstawy, żeby się niepokoić jego tempem rozwoju – innymi słowy, czy faktycznie za mało mówi jak na swój wiek?

Zamiast bajek na ekranie przestawicie się na te czytane

Niestety, ale bajki oglądane w telewizji, na tablecie albo na telefonie nie wpływają w pozytywny sposób na rozwój dziecka. Dlaczego? Kluczowe jest w tym wypadku przede wszystkim to, że ich odbiór ma charakter jednostronny. Tym samym nie wymagają one żadnej interakcji. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja podczas czytania maluchowi bajek. Każdy, kto już to robił, doskonale wie, że każda kolejna strona bajki będzie w pewien nadprogramowy sposób omawiana. Dziecko będzie wskazywało na obrazki, domagało się różnych szczegółów. Do tego dojdą jeszcze różne dygresje, no i wiele pytań – „Dlaczego?”, „Jak”?, „Co to?”, „Kto to”?

Można więc powiedzieć, że czytanie mu bajek, baśni, różnych rymowanek oraz wierszyków to niezwykle skuteczny sposób na pobudzenie jego rozwoju mowy. Warto pamiętać, że poprzez słuchanie dziecko wzbogaca swój zasób słownictwa i oswaja się z językiem. I, mimo iż na początku nie wszystko będzie dla niego jasne i zrozumiałe, to jednak szybko nadrobi tego rodzaju językowe zdolności.

Wspólne zabawy – to jest to, nad czym warto „popracować”

Czas poświęcony na wspólną zabawę zaprocentuje szybko, bo to jedna z tych czynności, do których żadnego malucha nie trzeba zbyt długo namawiać. Trzeba wymyślić takie zabawy, które w sposób naturalny będą pobudzały dziecko do naturalnego i aktywnego używania języka. W tym celu świetnie się sprawdzą gry edukacyjne, które pomyślano w ten sposób, że poszerzają słownictwo. Różne zgadywanki także będą w tym wypadku skuteczne – ważne, żeby tematyka malucha zainteresowała.

Oczywiście można wykorzystać do tego celu to, co już jest w domu. Nawet klasyczna zabawa w sklep może poszerzyć jego słownictwo. Warto wybrać (najlepiej wspólnie) różne towary na sklepową półkę. Jeśli któregoś z nich dziecko nie zna, to niech go dokładnie obejrzy, dotknie, a nawet spróbuje (jeśli się nadaje do jedzenia). Później trzeba mu zademonstrować, jak mają wyglądać zakupy – co robi i mówi sprzedawca, a co kupujący. Na początku to może być dla niego zbyt trudne i skończyć się może na „Daj to”, ale z czasem formuły słowne, którymi będzie się ono posługiwało, powinny być coraz bardziej złożone i rozbudowane. Najważniejsze to konsekwencja i cierpliwość. Zamiast zabawy w sklep można wykorzystać inną, ważne, żeby ją lubiło i chciało się w nią bawić.

Nazywanie i naśladownictwo – to trzeba ćwiczyć jak najczęściej

Co zrobić, aby dziecko zaczęło więcej mówić, ma prawie 3-latka?

Warto także postawić na zabawki – najlepiej na te o prostych imionach, jak lala, auto, kot, miś itd. Później trzeba jeszcze przygotować autko albo wagonik, które będzie służyło do przewożenia tych wszystkich dobranych wcześniej zabawek. Zanim jednak podróż się odbędzie, najpierw trzeba zacząć zadawać dziecku różne pytania – np. „Kto tam siedzi”?, „Kto jedzie z misiem”?, „Co robi autko”? Dziecko, udzielając na nie odpowiedzi, będzie poszerzać swój zasób słownictwa. Podczas tej zabawy można używać wielu różnych słów i wyrażeń – tak naprawdę ogranicza Nas tylko wyobraźnia.

W końcu taki miś może przecież stać, siedzieć, chodzić, podskakiwać, ziewać, pić itd. W sytuacji, gdy dziecko nie zna któregoś z tych użytych przez Nas słów, warto mu je najpierw, w zrozumiały dla niego sposób, objaśnić. Najlepiej będzie, gdy się mu zademonstruje daną czynność – pokaże, jak miś je łyżką, jak siedzi, pije itd. Warto te czynności kilka razy powtórzyć, żeby mu się to bardziej utrwaliło. Później już można je poprosić o powtórzenie – niech zrobi to samo co Ty, też pokaże i powie, co miś robi. Oczywiście nie od razu wszystko będzie perfekcyjnie wykonane, ale z czasem efekty będą coraz lepsze.

Co jeszcze można zrobić, aby wspomóc rozwój mowy swojego dziecka?

Wbrew pozorom, nawet rutynowe czynności można wykorzystać do tego, żeby wzbogacić jego wymowę.

  • Zawsze wtedy, gdy dziecko coś będzie Ci pokazywało, Ty to nazywaj i mu szczegółowo objaśniaj – jeśli to możliwe, niech za Tobą powtarza, a jak nie, to niech się przysłuchuje i zapamiętuje.
  • Jeśli dziecko zacznie coś opowiadać, to zawsze go słuchaj z zainteresowaniem. Nigdy od razu go nie poprawiaj i nie mów za nie. Daj mu szansę, żeby się wysłowiło. Jeśli popełnia błędy, wymów użyte przez nie słowo w sposób poprawny, ale nie każ mu od razu po sobie powtarzać (to może je zawstydzić i spowodować, że straci pewność siebie).
  • W sytuacji, gdy wykonujesz jakąś czynność, a maluch Ci się przygląda, stosuj „kąpiel słowną” – czyli mów w sposób maksymalnie szczegółowy o tym, co w danej chwili robisz. Na przykład: kroję w talarki marchew na desce zielonym nożem, bo będę gotować zupę jarzynową. Poza marchewką pokroję…
  • Poza czytaniem bajek, zacznij Swojemu dziecku śpiewać – nawet jeśli nie masz idealnego głosu ani słuchu i tak mu się będzie podobało, a oprócz tego w ten bardzo prosty sposób mu pomożesz. Wzbogacisz jego słownik bierny, a z czasem i ten czynny.
  • Podczas porannej toalety wykorzystajcie chwile spędzone przed lustrem – wspólnie chuchajcie, parskajcie i dmuchajcie. Oprócz tego możecie zacząć gimnastykę języka (ale o tym za chwilę).
  • W chwili, gdy chcesz swoje dziecko o coś zapytać, zawsze stosuj pytania otwarte – czyli takie, na które nie będzie ono mogło odpowiedzieć, tak lub nie.
  • Podczas wspólnego malowania i rysowania, starajcie się w sposób maksymalny ćwiczyć dłonie, bo precyzyjne ruchy rąk również mają wpływ (i to duży) na właściwy rozwój mowy.

Przykładowe ćwiczenia logopedyczne, które mogą pomóc

Nikogo nie namawiam do leczenia Swojego dziecka na własną rękę, ale z autopsji wiem, że spotkanie z logopedą raz w tygodniu niewiele zmieni, jeśli się nie będzie z dzieckiem ćwiczyć w domu. A jeśli wziąć pod uwagę to, że w ten sposób nie zrobimy mu krzywdy, a możemy mu pomóc (i to bardzo) to warto przynajmniej spróbować.

Ćwiczenia słuchowe

Ćwiczenia słuchowe to bardzo ważna grupa ćwiczeń logopedycznych, bo bardzo często się zdarza, że zaburzenia albo opóźnienia rozwoju mowy występują jako efekt opóźnień rozwoju słuchu fonetycznego. Tym samym poprzez stymulację funkcji słuchowych wspomagamy rozwój mowy malucha.

Przykłady:

  • Naśladuj głosy różnych zwierząt, a dziecko niech za Tobą je powtarza i nazywa (kto mówi kwa, miau itd.).
  • Włóż do zamkniętego pudełka różne przedmioty, a później niech maluch je rozpoznaje po odgłosach, jakie będą się z niego wydobywać, gdy będzie nimi poruszał i ich dotykał. Jeśli dla niego to zbyt trudne, to puść mu nagrane już wcześniej odgłosy, a ono niech zgadnie, z czego lub od kogo pochodzą.
  • Ukryj w jego pokoju tykający budzik, płaczącą lalkę albo np. grające radio, a ono niech je znajdzie po tych dźwiękach, które będą się wydobywały z różnych zakamarków jego królestwa.

Ćwiczenia warg i języka

Wargi oraz język są bardzo ważne podczas wypowiadania wielu różnych głosek, dlatego ich sprawność jest niezwykle istotna. W celu jej polepszenia możesz np.:

  • pokazać dziecku jak się uśmiechasz przez zaciśnięte usta – ono niech za Tobą powtarza,
  • zacznijcie wysyłać do siebie buziaczki – pamiętaj, żeby wasze wargi były ściągnięte w symetryczny dzióbek,
  • wsyp na płaski talerz ugotowany makaron, kaszę lub ryż i niech dziecko spróbuje go zjeść za pomocą samych warg – zademonstruj mu, w jaki sposób powinno tego rodzaju ćwiczenie wyglądać,
  • schowajcie języki do buzi i umyjcie nimi dokładnie całą wewnętrzną powierzchnię zębów,
  • dotknijcie kilka razy czubkiem języka kącików warg,
  • zwiąż koniec nici dentystycznej w mały supełek i zaczep go dziecku od wewnętrznej strony jego zębów; później niech ono zacznie wypychać tę nitkę do góry, przy użyciu języka.

Ćwiczenie żuchwy

Jej sprawność jest tak samo ważna, jak to ma miejsce w przypadku warg. W celu jej usprawnienia możesz zademonstrować dziecku, jak koza lub krowa przeżuwa trawę – później niech Cię zacznie naśladować; tego rodzaju ćwiczenie jeśli będzie wykonywane przed lustrem, z pewnością sprawi mu niezłą frajdę,

  • udawajcie rekiny – zacznijcie szeroko otwierać i zamykać usta (powtórzcie tę czynność kilka razy),
  • zacznijcie wspólnie „zagrabiać trawnik” – najpierw powiedz dziecku, że zęby to takie specjalne grabie, później pokaż mu, jak ma wysunąć żuchwę, i w jaki sposób powinno zacząć przesuwać zębami po górnej wardze, żeby zagrabiać ten trawnik.

Ćwiczenia oddechowe

Dzięki nim dziecko szybko polepszy swoją wydolność oddechową, a to z kolei wpłynie na poprawę jakości jego mowy.

Przykłady:

  • zróbcie zawody na przesuwanie np. piłeczki pingpongowej przy pomocy dmuchania w nią z coraz większą siłą,
  • poćwiczcie kilka razy wdech nosem oraz wydech za pomocą ust,
  • kiedy na obiad jest zupa, to podaj ją dziecku na tyle gorącą, żeby ją musiało zacząć chłodzić poprzez dmuchanie; każdą łyżkę nich sobie w ten sposób samo studzi, zanim ją będzie jeść,
  • jeśli masz w domu świeczki, to zapal kilka i niech maluch zacznie je zdmuchiwać – powtórzcie tę czynność kilka razy,
  • jak w parku albo na podwórku znajdziecie piórko, to niech zacznie na nie dmuchać, żeby mu nie spadło.

Inne przykłady logopedycznych ćwiczeń, które można wykonać podczas zabawy

Kiedy już zjecie razem śniadanie, posmaruj Swojemu dziecku usta jego ulubionym dżemem albo np. miodem i poproś je, żeby całość zlizało bardzo dokładnie – tak jak kotek.

Po obiedzie pozwól mu wylizać talerz do czysta (ale wtedy, gdy zjadło coś, co naprawdę lubi, bo to ma być dla niego przyjemność, a nie karne ćwiczenie).

Kiedy zimą ma zmarznięte dłonie, pokaż mu, jak przy pomocy chuchania na nie samo będzie je mogło rozgrzać. Niech później w ten sposób robi zawsze wtedy, gdy będą zimne.

Kiedy dziecko je chrupki kukurydziane, jedną z nich przyklej mu między nosem a ustami. Ono niech spróbuje ją stamtąd zabrać przy użyciu własnego języka.

Jak będzie chciało zjeść paluszki, to mu je podaj w kubeczku i powiedz, żeby je zjadło przy pomocy samych warg – możesz mu zademonstrować, jak to powinno wyglądać.

Takich ćwiczeń i zabaw jest bardzo dużo. Wykorzystanie ich podczas wykonywania codziennych czynności nic nie kosztuje, a dziecku może bardzo pomóc. Oczywiście wizyta u laryngologa, logopedy i psychologa dziecięcego to w tym wypadku podstawa. W końcu im szybciej uświadomimy sobie, jaki faktycznie mamy problem, tym szybciej będziemy mogli zacząć się starać, żeby mu w jakiś sposób zaradzić. I do tego wszystkich rodziców szczerze namawiam.

Pozdrawiam,

Marzena 🙂