Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Bunt dwulatka u wielu rodziców wzbudza niepokój – szczególnie u tych, którzy po raz pierwszy będą mieć z nim do czynienia. Czy rzeczywiście jest czego się bać?

Bunt dwulatka obrósł wieloma mrożącymi krew w żyłach opowieściami. Większość z nich z pewnością była nieco podkoloryzowana i stąd te niezbyt przyjemne skojarzenia. Jeśli dodać do tego fakt, że każdy kolejny przekazujący dodaje do  niej coś od siebie, to już raczej nikogo nie powinien dziwić finalny „obraz” tego buntu.  Jest to o tyle ciekawe, że część psychologów stoi na stanowisku, że coś takiego jak bunt dwulatka w ogóle nie istnieje. Według nich jest to jeden z etapów w rozwoju dziecka – charakterystyczne dla niego jest to, że jest intensywny i że nie trwa zbyt długo. 

Bunt dwulatka – co kryje się pod tym terminem?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Bunt dwulatka to potoczny termin, pod którym skrywają się zmiany, do jakich dochodzi w rozwoju dziecka właśnie w okolicy drugiego roku życia. Ich przebieg może być gwałtowny, stąd też ten etap ten bywa określany mianem kryzysu rozwojowego. Każde dziecko mniej lub bardziej wyraziście go przechodzi. Co się wtedy z nim dzieje? Przede wszystkim bardzo intensywnie dojrzewa (m.in. w obrębie sfery poznawczej oraz emocjonalnej) To właśnie wtedy powoli zaczyna sobie uświadamiać, że jest zupełnie odrębną jednostką. Poza tym uzmysławia sobie, że jest w stanie wyrażać swoje własne zdanie i zaczyna się uczyć, w jaki sposób należy to robić. Mimo iż z perspektywy rodzica niektóre z jego ówczesnych zachowań są trudne do zaakceptowania, to jednak z uwagi wagę ich następstw, trzeba nauczyć się na nie w sposób właściwy reagować (o tym za chwilę). Jest to bardzo ważne, bo to właśnie one stanowią rodzaj podstawy dla złożonego i długotrwałego etapu, jakim jest kształtowanie swojej własnej samodzielności. 

Bunt dwulatka – jak się przejawia?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Każde dziecko może się wtedy zachowywać nieco inaczej, z pewnością można jednak dostrzec kilka powtarzających się oznak tego rodzaju stanu. Warto zacząć od tego, że w tym wieku dziecko zaczyna ulegać wielu niezwykle intensywnym, gwałtownym i skrajnym emocjom. W praktyce wygląda to tak, że w jednej chwili będzie radosne i wesołe, a w chwilę potem wpadnie w złość i stanie się agresywne. 

Kolejne wyznaczniki tego etapu to częste powtarzanie „ja sam/a” albo po prostu „nie”. Jeśli rodzice zaczną je u dziecka tłumić i się nim w sposób bezwzględny sprzeciwiać, to wówczas z dużym prawdopodobieństwem taka sytuacja przerodzi się w gwałtowny wybuch złości.

Stanowi to konsekwencję tego, że dziecko powoli zaczyna sobie uświadamiać oraz odkrywać własna odrębność. Warto pamiętać o tym, że te często negatywne zachowania będą się utrwalać zawsze wtedy, gdy zapewnią oczekiwany przez dziecko rezultat. Nie można jednak zapominać, że te same reakcje to równocześnie sposób, w jaki dziecko zaczyna manifestować swoją niezależność – w końcu podejmuje własne decyzje i zgodnie z indywidualną ekspresją zaczyna je wyrażać.

Czy taki „bunt” powinno się tak po prostu przetrwać?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Wszystko uzależnione jest od tego, jak rozumiemy pojęcie „przetrwać”. Napawające optymizmem jest przede wszystkim to, że tego rodzaju kryzys rozwojowy to jest stan na szczęście chwilowy. Oczywiście bierność i przyzwolenie na wszystkie dziecięce wybuchy i objawy niezadowolenia to w tym wypadku przesada. Samo czekanie i powtarzanie sobie, że to i tak zaraz „samo” się skończy, może nie wystarczyć. Bardziej wskazane byłoby podejście nieco bardziej zaangażowane. Warto więc założyć, że jest to etap, który można wykorzystać do nauczenia dziecka nieco więcej na temat wartości oraz zasad, bez których trudno sobie wyobrazić dalsze codzienne życie.

Bunt dwulatka – jak długo potrwa?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Z pewnością data jego urodzin nie będzie w tym wypadku funkcjonowała jako moment graniczny. Przeważnie pierwsze oznaki wchodzenia w tego rodzaju etap zaczynają się pojawiać pomiędzy 18. a 22. miesiącem życia. To kiedy dziecko z niego wyjdzie, również jest uzależnione od jego predyspozycji oraz indywidualnych cech. Postawa rodziców także jest pod tym względem znacząca. Przeważnie jego przebieg „zamyka się” w przedziale czasowym, który oscyluje od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy

Co należy (z)robić w trakcie trwania buntu dwulatka?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Z jednej strony nie powinno się go w sposób nadmierny tłumić, ale z drugiej strony, nie można także przystać na to, by dziecko w tym czasie zaczęło robić wszystko to, na co tylko będzie miało ochotę. Jak zatem reagować na jego mniej lub bardziej skrajne i ekspresywne zachowania? Tak jak i w przypadku wielu innych trudnych sytuacji, należy poszukać „złotego środka”, bo żadna ze skrajności nie przyniesie pozytywnych rezultatów.

Jeśli rodzice uniemożliwią dziecku wyrażanie emocji, to wówczas jego naturalny proces rozwojowy zostanie przyhamowany, a to może się odbić na jego przyszłych zachowaniach. Z ustaleń naukowców wynika, że takie dziecko może być później zbyt uległe albo np. wycofane. Z kolei pobłażanie mu i aprobowanie jego skrajnych reakcji oraz emocji może skończyć się w ten sposób, że później nie będzie ono szanowało oraz respektowało granic i praw innych ludzi.

Ten etap, jak już wcześniej wspomniano, należy poświęcić nauce wartości oraz zasad. Dzięki temu dziecko, gdy już będzie starsze, będzie umiało stawiać w sposób jasny granice, a oprócz tego nie będzie miało żadnych problemów z tym, żeby szanować inne osoby (ich zdanie, odrębność i granice). Postępowanie, które będzie zgodne z powszechnie przyjętymi normami społecznymi, również wpłynie w sposób pozytywny na jego przyszłe relacje z innymi ludźmi.

Mimo iż nie jest to łatwe, rodzice powinni pozwolić swojemu dziecku przeżywać jego złość. Sami powinni dążyć do tego, aby mu wtedy okazać wsparcie oraz zrozumienie. Najlepiej poczekać aż dziecko nieco się wyciszy oraz uspokoi i wówczas należy przeprowadzić z nim rozmowę na temat emocji. Najważniejsze jest to, aby ono w miarę szybko nauczyło się je rozróżniać oraz nazywać. Tak samo powinno być z ich regulowaniem oraz wyrażaniem. W pewnych sytuacjach może wystarczyć jedno proste zdanie – np. „wiem, że jesteś zły/ jest ci przykro”. Poprzez ten krótki komunikat sygnalizuje się mu, że nie jest samo z własnymi emocjami i że zawsze może liczyć na wsparcie oraz zrozumienie ze strony swoich rodziców.

Dążenie do poczucia niezależności

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Każde z dzieci chce samo decydować o sobie i być samodzielne. Jeśli nie jest w stanie sobie tego zapewnić, to coraz bardziej intensywnie będzie to komunikować i to w wielu różnych codziennych sytuacjach.  Z tego powodu warto pozwolić mu na pewną niezależność – oczywiście w sposób, który będzie dostosowany do jego możliwości oraz wieku. W jaki sposób można to zrobić? Dawanie mu wyboru w różnych (z rodzicielskiej perspektywy błahych) codziennych sprawach najlepiej się w tym wypadku sprawdzi. Można np. zapytać swoje dziecko, co chce zjeść na śniadanie, którą bluzeczkę chce założyć albo na który z okolicznych placów zabaw miałoby ochotę się wybrać po obiedzie. 

To dawanie mu wyboru i możliwości decydowania o sobie z czasem sprawi, że dziecko nieco się uspokoi oraz wyciszy. Jedyne, o czym należy wówczas pamiętać, jest to, żeby zawsze mu dawać jakąś konkretną alternatywę, a nie pozwalać na pełną swobodę działania. 

Kompromisy oraz ustępstwa

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Rodzice muszą pamiętać o tym, że to oni wychowują swoje dziecko – wbrew pozorom w niektórych domach nie jest to takie oczywiste. Ważne jest także i to, żeby dziecku nie ustępować w sprawach najistotniejszych – takich, które są związane np. z jego bezpieczeństwem oraz ze zdrowiem.  Z kolei w tych o nieco niższej randze czasami warto mu ustąpić. W ten sposób uda się uniknąć awantury i nerwowej atmosfery. Tego rodzaju zachowanie wcale nie oznacza, że rodzic „przegrał”, bo dał za wygraną i zgodził się ze swoim dzieckiem. W końcu w codziennym życiu – w pracy i w związku także czasami trzeba pójść na kompromis. 

Wzmocnienie pozytywne – czy i tutaj się sprawdzi?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Nie trzeba być profesjonalnym psychologiem, żeby od czasu do czasu w warunkach domowych skorzystać ze stosunkowo prostych oraz przystępnych dla wszystkich zasad teorii wzmocnień. W tym wypadku najważniejsze jest to, żeby sobie uświadomić, że  zachowanie, które będzie nagradzane, będzie podlegało wzmocnieniu – można więc spodziewać się, że wówczas dziecko chętniej będzie do niego „wracać”. Jak to w praktyce powinno wyglądać? Zamiast pouczać i besztać swoje dziecko za nieodpowiednie zachowania, lepiej zacząć je nagradzać oraz chwalić za te z nich, które z rodzicielskiej perspektywy są jak najbardziej pożądane. 

Poczucia bezpieczeństwa – jak dziecku je zapewnić?

Bunt dwulatka – jak sobie z nim poradzić?

Zasady są równie istotne, jak przewidywalne środowisko i w miarę klarowne i czytelne granice, których się nie powinno przekraczać.  W takich warunkach dziecko bardzo dobrze będzie wiedziało, czego w konkretnych warunkach (sytuacjach) powinno się spodziewać. Zasady, które obowiązują w domu, trzeba dziecku w sposób dla niego zrozumiały objaśnić i starać się mu o nich w różnych codziennych sytuacjach przypominać – tak, żeby miało okazję, żeby je sobie z czasem utrwalić. Jeśli tak się stanie, zyska poczucie bezpieczeństwa i optymalne warunki do dalszego harmonijnego rozwoju.

A w Waszym przypadku jak wyglądał bunt dwulatka? Miał lekki, czy też może bardziej „hardcorowy” przebieg? Udało Wam się wówczas wypracować jakieś sprawdzone patenty, które Was (u)ratowały w kryzysowych sytuacjach? Jeśli tak, to może się nimi z Nami podzielicie?